Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

89. Romantyczny Bal z Napoleonem – 14.02.2015r.

Minął miesiąc, czas opisać ostatni bal, na jakim byłam w karnawale 2014-2015. Był to organizowany przez Zespół Tańca Dawnego „Serenissima Wratislavia” romantyczny bal „z Napoleonem” 🙂

Odbył się w przepięknych wnętrzach Auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Jest tam naprawdę przestronna sala, idealna do tańców w grupach i nie tylko 🙂 Co prawda wolałabym, żeby na ścianie wisiały obrazy z np. scenkami rodzajowymi, a nie z panami w takich samych ubraniach, ale nie można mieć wszystkiego 😉

Na bal wybrałam się z siostrą Kasią i koleżanką Usą. Tym razem nie szyłam sobie nowej sukienki, postanowiłam po raz trzeci wybrać się w niebieskiej z sari – akurat prawie wpasowywała się w datowanie :P. Natomiast uszyłam sukienkę swojej siostrze, która wyraziła chęć wybrania się na bal w odpowiednim przebraniu. Chciałabym tutaj bardzo podziękować koleżance z Krynoliny – Asi Lady Polley – za pożyczenie gorsetu. Bez niego nawet nie próbowałabym szyć cokolwiek na bal, bo jednak gorset to podstawa.

Postanowiłam oczywiście uszyć strój pasujący do podanego okresu, czyli typową „empirkę”, odcinaną pod biustem. Pomimo negatywnego nastawienia siostry do tego rodzaju sukienek („chcę taliowaną”, „wygląda się w niej jak w ciąży”, itp. 😉 ) nie poddałam się, co najwyżej zmodyfikowałam kilka rzeczy, żeby siostra była zadowolona. Spódnicę szyłam z trapezu, nie z prostokąta, zrobiłam też mniejsze bufki niż początkowo planowałam. Do szycia użyłam fioletowej satyny, której nie wykorzystałam do tej pory – ma ona niehistoryczny kolor, ale ładnie wyglądała na siostrze. I przydała się taśma ozdobna, którą dawno temu kupiłam w likwidowanej pasmanterii 🙂

Oczywiście nie ustrzegłam się od kilku błędów. Po pierwsze, nie używa się „pierwszej z brzegu tkaniny” do usztywniania panelu na dziurki… zwłaszcza białej w ciemnym projekcie :(. Dziurki od guzików wyszły dość nieładnie i krzywo (większość obszywałam ręcznie), taśma ozdobna została źle przyszyta i „otwiera” tył, na halkę nie starczyło już czasu, więc została przyszyta do sukni od spodu. Ale myślę, że po drobnych poprawkach zniknie większość wad i będę mogła cieszyć się nareszcie „skończonym projektem” 😛 Suknia ma historyczny krój i bardzo ładnie układa się na sylwetce.

Ogólnie siostra była zadowolona, wg mnie naprawdę ładnie jej w tym stroju 🙂 Do kompletu stworzyłam też małą reticule.

LoanaKasiaUsa

Jedyne zdjęcie mojej siostry z balu w całości (nie przepada za aparatem :P) Tutaj ze mną i z Usą.

A co mogę powiedzieć o samym balu? Jak zwykle bawiłam się na nim świetnie. Była – dla mnie bardzo ożywcza – mniejsza ilość osób niż na poprzednich balach. Jedzenie było przepyszne – dziękuję Betti, która je przygotowała. Żałowałam naprawdę, że mam gorset i nie mogę się najeść tak, jakbym chciała 😛 Tańców uczyła Agnieszka Kadłubowska z pomocą członków zespołu, przetańczyłam sporą część, zwłaszcza kontredansów, które bardzo lubię 🙂 Były również zabawy – wzięłam udział w szaradach.

AgaTowarzyszka

Prowadząca Agnieszka Kadłubowska w przepięknej niebieskawej sukni z członkinią zespołu.

Tańce :)

Tańce 🙂

Znowu tańce :) Ale widać tył sukni siostry.

Znowu tańce 🙂 Ale widać tył sukni siostry.

Na balu wybierano Króla i Królową Balu. Bardzo dziękuję uczestnikom balu za wybranie mnie na królową – było mi ogromnie miło! Królem Balu została  Ania Utko, która przebrała się za dżentelmena i zrobiła to mistrzowsko, naprawdę przez chwilę myślałam, że jest mężczyzną. Zrobiła to, ponieważ na balach zwykle brakuje mężczyzn – wspaniale zaradziła temu problemowi!

WyboryKrolowejBalu

Wybory Królowej Balu. Wybór był jak widać naprawdę trudny 🙂

 

Z dżentelmenem "hrabią" Anią ;)

Z dżentelmenem „hrabią” Anią 😉

I tradycyjnie już za wachlarzem :)

I tradycyjnie już za wachlarzem 🙂

Za zdjęcia ogromnie dziękuję Betti, która nie tylko nas nakarmiła na balu, ale również zrobiła nam zdjęcia – ja oczywiście znowu nie wzięłam aparatu 😛 Przepisy Betti możecie znaleźć na jej blogu oraz na jej stronie na Facebook’u.

 

Reklamy
Dodaj komentarz »

29. Spotkania w CIRS i Pawana 2012

Zbierałam się do dzisiejszego posta już długi czas, głównie z powodu braku zdjęć ilustrujących wykonaną pracę. W końcu jednak zebrałam kilka fotek i nareszcie mogę pochwalić się moją pierwszą suknią na krynolinie. Ale po kolei 🙂
Już kilka lat temu, kiedy to dołączyłam na moment do Zespołu Tańca Dawnego Serenissima Wratislavia, zamarzyło mi się posiadanie własnej historycznej sukni. W związku z moimi sporymi gabarytami nie mieściłam się w żaden zespołowy strój, nie mogłam więc nawet wypożyczyć na chwilę kostiumu. A ponieważ Serenissima organizuje wspaniałe bale historyczne, zwłaszcza w cyklu Pawana, gdzie odbywają się one w sali reprezentacyjnej Ratusza, moja chęć posiadania własnej sukni rosła coraz bardziej. Niestety, nie miałam wykroju, a bez tego to ja nawet nie siadam do maszyny – moje umiejętności szycia są znikome i bez wykroju nie umiem zrobić nic 😦

W tym roku jednak pojawiło się światełko w tunelu – tzn. dowiedziałam się o „Miedzypokoleniowych Warsztatach Kroju Sukien Dawnych” we Wrocławskim Centrum Seniora, o których pisałam już wcześniej tu i tu. Na warsztatach pani Kazia pokazała mi, jak wykonać krynolinę i halkę do sukni – szycie obydwu zajęło mi sporo czasu i oczywiście nie uchroniłam się od błędów 😦 Jednak pomimo tego nie poddawałam się i podtrzymywana na duchu przez babeczki z Centrum Seniora, zwłaszcza Ewę Landsberg, próbowałam szyć dalej. Znowu niestety utknęłam w miejscu z powodu braku wykroju. Ale jak wiadomo, jak się ktoś uprze to da radę – gorset sukni wykroiłam z Burdy (suknia ślubna, jak znajdę numer to napiszę) i po kilku poprawkach miałam już jakiś wzór. W sklepie z tanimi tkaninami zakupiłam gniecioną taftę w pięknym błękitnym kolorze, Ewa podarowała mi kawałek zasłonowego materiału w śliczny całkiem historyczny wzór – miałam już nawet na czym pracować. I tak z pomocą moich koleżanek, m.in. Elbereth, Magdy, Zuzy oraz siostry Kasi, po wskazówkach pani Kazi i Ewy – coś w końcu stworzyłam.

Oczywiście kostium nie wyszedł idealnie, nawet nie dobrze, jeśli się przyjrzeć szczegółom, ale pomimo tego byłam z niego dosyć zadowolona – miałam w końcu wymarzoną suknię na Pawanę :P. Fotograf Pawany był bardzo miły i zrobił mi jedno portretowe zdjęcie, które prezentuje poniżej. Resztę zdjęć wykonała Usa, miejsce to Centrum Seniora :).

Natomiast sam bal Pawana 2012 wspominam jak zwykle bardzo dobrze! 🙂 Świetnie się bawiłam i troszeczkę nawet tańczyłam – niestety, suknia wybitnie nie nadaje się do szybkich tańców, łatwo się o nią potknąć. W tym roku było naprawdę dużo osób i dzięki temu mogłam obejrzeć wiele strojów – chyba cały przekrój epok w ubiorach :P. Podobały mi się również pokazy tańców – sala w Ratuszu bardzo pasuje do takich imprez. Mam nadzieję, że w przyszłym roku znowu będę miała możliwość uczestniczyć w balu. Bo Pawany stają się coraz bardziej profesjonalne, co widać na tym filmiku :).

11 Komentarzy »

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)