Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

91. Pikniki z Księżną Daisy w tle :)

Nie doczekałam się zdjęć, na które najbardziej czekałam, w związku z tym publikuję post bez nich 😛

Nie spodziewałam się, że tak szybko polubię się z nową epoką. Epoką, która wcześniej bardzo mi się nie podobała z powodu „gołębiej piersi” 😛 Muszę jednak przyznać, że oglądanie sukien przekonuje do danego kroju i ostatnio widzę dużo uroku w uszytkach z „gołębią piersią” 🙂 Okazją do przeglądania Pinterestu z tymi akurat strojami były dwa spotkania w podobnym datowaniu.

Pierwszy to III Piknik Krynoliny odbywający się w dniu 30.05.2015 tradycyjnie w Pszczynie. Dziewczyny poszły za ciosem i postanowiły wybrać datowanie pasujące do najbardziej znanej mieszkanki pszczyńskiego pałacu – księżnej Daisy, czyli Belle Epoque – lata 1890-1910. Przyznam, że byłam mile zaskoczona ilością osób na samym pikniku, jak i wspaniałymi strojami, które mieli prawie wszyscy goście! Przez kilka godzin naprawdę można było się poczuć bardzo „klimatycznie” 🙂

Jeśli chodzi o mój strój, to w sumie nie ma o czym mówić. Tradycyjnie nie zdążyłam z szyciem. Na pikniku wystąpiłam w ciemnozielonej spódnicy z 7 klinów, którą uszyłam zgodnie z wykrojem z epoki, i która okazała się być na mnie przymała (dlaczego?? 😦 halka została uszyta z tego samego wykroju i jest dobra -_-), w pożyczonej białej bluzce (poliester, nigdy więcej w upał :P) i w pożyczonym czarnym kapeluszu z piórami. Dobrą pożyczającą duszą była Lady Polley, u której również nocowałam i której za to dziękuję ogromnie 🙂 Nie wyglądałam specjalnie epokowo, w związku z czym nie mogę się pochwalić zdjęciami, bo ich za bardzo nie mam. W sumie gdyby nie Paulina Kowalczyk to nie miałabym ani jednego do pokazania 😛 Bardzo dziękuję Paulino!

III Piknik Krynoliny

Razem z córkami 🙂 fot. Paulina Kowalczyk

DSCN3083

Było dużo, dużo osób! Tutaj tylko część z nich. Załapałam się na zdjęciu po lewej stronie 🙂

Na piknik przyjechałam z córkami. Starsza Iza wystąpiła w szytej przeze mnie na ostatnią chwilę zielonej sukience z białym szydełkowym kołnierzykiem (oczywiście pożyczonym od Lady Polley :P), a Ada biegała w sukience nie z tego okresu co trzeba, ale była różowa i rozłożysta i dlatego Ada zgodziła się ją założyć (że nie wspomnę, że kiecka oczywiście też była pożyczona od Lady Polley :P).

Adrianna w sukience z okresu krynolin 🙂 fot. Agnieszka Dworzańska

Piknik spędziłam głównie na noszeniu rzeczy z auta i z powrotem (pogoda nie rozpieszczała…), na zajmowaniu się lokalizacją dzieci i na odpoczywaniu, bo gorset, który założyłam przed podróżą do Pszczyny, ma plastikowe fiszbiny. Godzinna jazda autem nie podziałała na te fiszbiny pozytywnie – ogólnie mówiąc powyginały się porządnie i ledwo mogłam w nich wytrzymać. W związku z czym bardzo NIE POLECAM plastikowych fiszbin do gorsetów -_-

A lepsze recenzje z dużą ilością zdjęć z III Pikniku Krynoliny w Pszczynie możecie obejrzeć tu:

Relacja Gabrieli

Relacja Alicji

Relacja Domowej Kostiumologii oraz Opis sukni Domowej Kostiumologii

Kilka słów o sukni na piknik autorstwa Maqdy

Relacja Vorago Rerum

Relacja Ms.Nelly

Relacja Dorfi i opis jej stroju

Relacja Olgi , Opis kapelusza Olgi oraz Fartuszek pensjonarki

Relacja Karoliny (Nie)poważnej Rekonstruktorki

Relacja Daisy

Relacja Chopianny

 

Drugim spotkaniem w podobnym datowaniu był piknik z okazji urodzin Księżnej Daisy, który odbył się 28 czerwca w Książu. „Krynolina” została na niego zaproszona przez organizatora, prezesa Fundacji Księżnej Daisy von Pless pana Mateusza Mykytyszyna. Przyjechało kilka członkin wraz z Lady Polley z mężem i wg mnie naprawdę wypadli po prostu świetnie! Stroje, kapelusze – wszystko było dopracowane i grupa bardzo pasowała do pałacowych wnętrz oraz wyglądała bardzo malowniczo w parku. Razem z całą grupą zwiedzałam za darmo pałac w Książu – naprawdę pięknie go odnawiają.

Tutaj jest relacja z całości imprezy oraz zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia udostępnione przez Fundację 🙂

Tym razem postarałam się troszkę (ale tylko troszkę :P) bardziej i miałam na sobie bladobłękitną spódnicę z 7 klinów (nadal ten sam wykrój z epoki) oraz bluzkę z tego samego materiału (batyst bawełniany, ale to cienkie jest), również szytą z wykroju z epoki. Efekt „gołębia pierś” wyszedł mi mało widoczny, ale nie szkodzi, ja go i tak zwykle nazywam „obwisłym cycem” 😛 Spódnicę pomogła mi ozdobić mama Asi, której bardzo dziękuję! 🙂 Do stroju założyłam kapelusz, który dostałam od koleżanki Ibisek – również bardzo dziękuję! Tym razem wyglądałam lepiej i mam dzięki temu kilka zdjęć.

Pałac w Książu

Porządny „obwisły cyc”, brak szyi dzięki epokowej stójce… te suknie są piękne, ale nie na mnie 😛

IMG_6526

Na zdjęciu z Magdą. Moje włosy przepięknie uczesała Olga, niestety, krótka grzywka zrobiła swoje i włosy ciągle uciekały 😦

Moje córki dostały obydwie nowe sukienki, z tego samego niebieskiego materiału, chociaż inaczej ozdobione. Nie mogę nie wspomnieć, że dziewczynki miały pożyczone kapelusze 😛 Oczywiście pożyczone od Lady Polley 😛 Muszę przyznać, że dzieci w historycznych strojach wyglądają bardzo klimatycznie 🙂

IzaAdaKsiaz

Iza miała nawet lalkę w historycznym stroju. Ada też miała, ale urwała jej głowę przez przypadek, a to porcelana, tak szybko nie dało się naprawić 😛

IMG_6515

Moje córki trochę zestresowały Pana Przewodnika, bo koniecznie chciały się napić herbatki z tych historycznych filiżanek.

IMG_1934

Dziewczynkom udało się przejechać powozem wraz z Lordem Polley. I wraz z panią grającą Księżną Daisy (pomińmy milczeniem jej strój ;)).

KsiazPark1

A tutaj jeszcze relacja Alicji z tego spotkania 🙂

1 Komentarz »

86. Iza Śpiąca Królewna :)

Moja starsza córka urodziła się w Sylwestra, co powoduje, że nigdy nie obchodzi urodzin w przedszkolu (bo zwykle tego dnia nie wysyłamy jej na zajęcia), za to zawsze załapuje się na jakąś imprezę – nie mówiąc o tym, ile jej fajerwerków o północy puszczają 😉

Od poprzedniego roku urodziny dziewczynkom robimy troszkę tematyczne, w domu. Adrianna zażyczyła sobie urodziny w stylu Calineczki – siostra wybrnęła z tego ładnymi dekoracjami plus bułeczkami we wściekle zielonym kolorze (był też zielony tort w kwiatki). Natomiast Iza wybrała śpiącą królewnę… niestety, nie dała się namówić na nasz pierwotny pomysł – „wszyscy goście dostają na wejściu poduszkę i idą spać, a na koniec „imprezy” są zbudzeni przez wróżkę, jedzą tort i idą do domu” ;). Czyli znowu siostra musiała powymyślać dekoracje, ja natomiast zostałam poproszona o uszycie sukienki Aurory, czyli Śpiącej Królewny ze stajni Disneya.

Dekoracje na szybie akwarium zrobione przez Kasię :)

Dekoracje na szybie akwarium zrobione przez Kasię 🙂

Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że przez pracę zapomniałam o tym pomyśle 😦 Iza przypomniała mi o szyciu dwa dni przed urodzinami… Dobrze, że chociaż materiały miałam dostępne, moje zbieractwo nareszcie po coś się przydało. I tak nie mając pojęcia, jakiego użyć wykroju, nie wiedząc, jak szyć i w ogóle w lekkiej panice (bo praca, przygotowanie chałupy na imprezę, gotowanie) na szybko skleciłam strój. Oczywiście nie obeszło się bez paru wpadek, najpoważniejsza to rękawy, które są za wąskie i Iza musi je podciągać, żeby móc podnieść ręce. Plus niepotrzebnie wycięłam dół stanika sukni z koła, tutaj lepszy byłby jednak z normalnego prostokąta. Ale ogólnie jak na możliwości i umiejętności suknia wyszła całkiem podobna 🙂

Użyłam do szycia satynę dobrej jakości, przygotowaną na moją kieckę w stylu pin-up (niestety, usłyszałam od paru osób komentarz opisujący fakt, że będę w tym kolorze wyglądać jak świnka 😛 – więc bez płaczu oddałam tkaninę). Dodatkowo wykorzystałam jakąś podszewkę w kolorze różowym (strasznie się gniecie, wyszło w praniu 😦 ), białą bawełnę pościelową, sztywnik. Z tyłu sukienka jest sznurowana, niestety mam niezbyt dobrej jakości metalowe oczka, już dwa wypadły -_-‚ . Moja siostra Kasia przygotowała dla Izy koronę, dla wszystkich dzieci czarodziejskie różdżki oraz jedne rogi Diaboliny, niestety, nie przetrwały imprezy. Dziękuję Kasiu 🙂

Ale ogólnie strój jest podobny do oryginału, czyli Aurory:

AURORA

Aurora, czyli Śpiąca Królewna z filmu Disney’a (obrazek ze strony http://vignette4.wikia.nocookie.net/)

I moja mała Aurora, czyli Iza:

LOANA_IzaAurora-01 LOANA_IzaAurora-02 LOANA_IzaAurora-03

2 komentarze »

76. Japońskie chusteczniki :)

Jakiś czas temu w przedszkolu pojawiło się ogłoszenie, że panie proszą o przynoszenie fantów na loterię. Postanowiłam również coś podarować, ale nie bardzo lubię, kiedy moje dzieci mają za dużo maskotek, słodyczy itp. gadżetów – wolę jakieś bardziej przydatne drobiazgi. Szukałam na sieci prostego pomysłu i na blogu  zdolnej Pani Joanny znalazłam takie małe chusteczniki. Odwiedziłam zalinkowany przez nią dokładny włoski tutorial i postanowiłam uszyć taki drobiazg jako fant na loterię.

W domu nie miałam odpowiednich materiałów, tzn. w małe kolorowe wzorki pasujące do chłopca i do dziewczynki, ale ponieważ właśnie odbierałam zamówione w CottonHill materiały bardzo pomocna właścicielka znalazła specjalnie dla mnie przepiękne wzorki – w małe kolorowe ptaszki i liski – BARDZO DZIĘKUJĘ za pomoc!

I tak szybciutko uszyłam kilka chusteczników. Trzy oddałam do przedszkola jako fanty – niestety, nie były zbyt popularne, ale nie szkodzi – jeden wykupiła moja siostra 🙂 Dwa zrobiłam dla koleżanek z Warszawy, które uszyły mi sukienkę na zamówienie. Jeden powędruje do Krulika, bo jest z materiału, który jej się bardzo podobał. Dwa otrzymały moje córki oraz dwa podarowałam jako dodatki do prezentów 🙂 Myślę, że jeszcze kilka uszyję, bo są naprawdę pomysłowe i przydatne.

LOANA_Chusteczniki_01 LOANA_Chusteczniki_01_2 LOANA_Chusteczniki_02 LOANA_Chusteczniki_03 LOANA_Chusteczniki_04

 

1 Komentarz »

74. Suknie chemize dla małych dam.

Jakiś czas temu zainteresowałam się tematem odtwarzania dawnych sukien (i ogólnie całych strojów, ale wiadomo, że chodzi o kiecki :P). W internecie trafiłam najpierw na Grupę Krynolina, gdzie młode (w dużej większości) blogerki szyją sobie odpowiednie stroje i chwalą się nimi na blogach, a potem zostałam zapisana do grupy na Facebook’u „Wdzięczna XVIII i Powabna XIX” (w skrócie WIP :P), gdzie różne osoby wymieniają się bardzo ciekawymi informacjami. Obydwie grupy bardzo sobie chwalę, można spotkać dużo prawdziwych pasjonatów z ogromną wiedzą.

I właśnie niedawno Grupa Krynolina zorganizowała drugi już „Piknik w Pszczynie”. Został narzucony okres strojów, ale bardzo ogólnie – 18 wiek 🙂 Oczywiście w planach miałam uszycie sobie sukienki na to spotkanie, ale wiadomo, jak z planami – praca je mocno zweryfikowała 😛 Czyli dzień przed zlotem nie miałam nic. I stwierdziłam, że nie będę się spinać i szyć sobie na ostatnią chwilę, zwłaszcza, że nie mam odpowiedniej bielizny. Ale ponieważ postanowiłam jechać z córkami, nie mogłam sobie odmówić próby stworzenia czegoś dla nich. Od razu wybrałam odpowiednie, proste sukienki – nie znam ich nazwy dla dzieci, ale wzorowane są na „chemize la reine”:

(zdjęcie z sieci, pośrednio z bloga http://www.thefashionhistorian.com/2012/03/chemise-la-reine.html)

Materiał miałam przygotowany, wykrój stworzyłam na bieżąco z informacji z sieci i w sobotę wieczorem uszyłam jedną sukienkę, a w niedzielę rano drugą. I pojechałam na zlot do Pszczyny z dwójką dziewczynek w aucie… dobrze, że Ada od razu zasnęła, bo jednak 2,5 godziny w samochodzie bez marudzenia by nie wytrzymała. A Iza dała radę 😛

Na miejscu obładowana bagażami (miała być brzydka pogoda) dołączyłam do dziewczyn, które rozłożyły się na kocach na małym półwyspie przy mostku, wśród krzaków. Skończyłam w sukienkach dla dziewczynek wciąganie gumek (historycznie powinny być tasiemki, ale poszłam na łatwiznę :P) i ubrałam je tak, żeby pasowały do całości pikniku. Szarf nie miałam, ale od czego szaliczki na szyję – pasowały idealnie 🙂 Sama przebrałam się w zwykłą czarną kieckę do ziemi i tylko w ramach upodabniania się do reszty miałam na sobie gorset od Paliny i przewiązałam się szarfą. W sumie byłam jedyną osobą w ciemnej sukni, może dlatego zostałam przez jedną panią nazwana „guwernantką” 😛

PSZCZYNA1

Jak mogę opisać piknik – było bardzo fajnie. Pogoda – idealna! Park przepiękny, zielony (niestety, nie miałam okazji zwiedzić pałacu), komarów jeszcze nie było. Dziewczyny przywiozły pyszne ciastka i babeczki, Wszystkie były ubrane w przepiękne stroje i naprawdę tworzyły „klimat”. Najbardziej podobała mi się suknia Maqdy, te złote zdobienia od razu mnie zachwyciły. Porcelana miała „słodką” suknię z jeszcze bardziej słodkim kapeluszem, który nawet w zbliżeniu nie wyglądał na to, że został stworzony bardzo nowatorskim sposobem :). Ogólnie stroje bardzo mi się podobały, tworzyły naprawdę niesamowity klimat. Dziewczyny co jakiś czas oddalały się porobić zdjęcia, zagrać w historyczne gry, rozmawiały, jadły, piły – czyli dobrze się bawiły 🙂 Ja czas spędziłam głównie zajmując się dziećmi, ale to było oczywiste od początku 🙂 Moje dziewczynki były raczej grzeczne i dobrze się bawiły z „ciociami w sukienkach” 🙂

pszczyna8

Iza z Ms. Nelly

pszczyna6

Iza z Maqdą

PSZCZYNA1ada PSZCZYNA1iza

Ada z Panną Wrońską

Ada z Panną Wrońską

Były oczywiście minusy, czyli np brak miejsca do przebrania się – krzaki nie są najlepszym miejscem, a okupowanie łazienki w knajpie w czasie, kiedy na terenie parku odbywa się kilka imprez i jest mnóstwo ludzi, to również nie jest dobry pomysł. Dodatkowo dziewczyny skarżyły się na gapiów, również tych robiących zdjęcia bez pytania – akurat prawie nie miałam z tym problemu, bo nie byłam aż tak widoczna 😛

Ale podsumowując zlot był wspaniały, świetnie się bawiłam, moje córeczki też były zadowolone (chociaż oczywiście nie obyło się bez fantów, tzn dostały po dwa wachlarze, lody i zjeżdżały na dmuchanym zamku). Sukienki się sprawdziły i dziewczynki wpasowały się w klimat :). Mam nadzieję, że będę miała okazję jeszcze nie raz przyjechać na taką imprezę, również z dziećmi 🙂

Zdjęcia niestety nie są mojego autorstwa, aparat został w domu podłączony do ładowarki -_-‚. Ale skorzystałam ze zdjęć zrobionych przez Eleonorę, Koafiurzystkę i Porcelanę. Więcej informacji o zlocie możecie też przeczytać na blogach dziewczyn:

I jeszcze filmik, który stworzyła Eleonora Amalia, z piosenką z filmu „Maria Antonina” – wg mnie wyszedł bardzo fajnie: filmik na Youtubie.

Dodaj komentarz »

68. Sukienka dla Izy na bal – wersja biała :)

Trzeci raz Iza miała bal w przedszkolu (żałuję, że w szkole nie ma zwyczaju urządzania bali) i jak zwykle przygotowałam dla niej nowy strój – taki, jaki zawsze chciałam mieć ;P

I tym razem wykorzystałam krynolinę, którą uszyłam rok temu. Na sieci znalazłam wspaniały tutorial na Tracy’s Costuming World, jak uszyć zaplanowaną przeze mnie sukienkę – jestem bardzo szczęśliwa, że dziewczyna nie tylko przygotowała zdjęcia, ale również filmiki na Youtubie. Zaopatrzyłam się w hurtowni na Robotniczej w białą żorżetę (dziękuję Pani, która mi poleciła ten materiał i jego ilość), na sieci kupiłam koronkę (oczywiście musiałam dokupywać, zużyłam w sumie 32 metry), w pasmanterii w Astrze nabyłam taśmę z zatrzaskami (ale droga O_o), guziczki, wstążkę i klamrę do paska (oczywiście nie było białej, więc musiałam prosić Krulik o pomoc w przemalowaniu – dziękuję!). Jak zwykle nie kupiłam wszystkiego wcześniej, część rzeczy szukałam na ostatnią chwilę…

Niecały miesiąc przed balem rozpoczęłam szycie spódnicy – wycięłam z półkola spód, narysowałam na nim, jak powinny układać się falbany i zaczęłam obszywać i przyszywać falbany… i to trwało, i trwało… nie doszyłam w końcu (żeby spódnica nie była za długa) ostatniej falbany, która ma ponad 5,5 metra O_o Po przygotowaniu pierwszych falban wyszło, że źle wymierzyłam Izę w pasie i spódnica nie schodzi się – więc musiałam sztukować materiał, żeby nie było widać dziury. Spódnicę skończyłam dwa dni przed balem i w wieczór poprzedzający imprezę zabrałam się za bluzkę… Koszmar, wykrój znalazłam w końcu w jakiejś Burdzie, kompletnie go przerobiłam, rękawy przygotowałam od podstaw – bluzka wymagała o wiele więcej pracy niż mi się początkowo wydawało. Oczywiście krzywo wszyły mi się falbany z przodu, a w połowie szycia wyszło, że bluzka jest za krótka -_-‚ Ech, po balu byłam zmuszona doszyć kawałek materiału do bluzki, bo ciągle wychodziła Izie ze spódnicy. Przód jest zapinany na taśmę z zatrzaskami, jestem szczęśliwa, że takie coś istnieje, bo nie miałam pomysłu na zapięcie. Guziczki i panel z nimi przyszywałam ręcznie.

Ale ogólnie udało się i Iza na balu wystąpiła w nowej sukni. Zdjęcia niestety nie są dobrej jakości, bo w nocy wyładowały mi się baterie w aparacie i mąż posiłkował się komórką. Wyraźniejsze zdjęcie zostało zrobione na następnym balu – dziękuję Krulikowi za pomoc 🙂

LOANA_Iza_kiecka2_zkomorki_2LOANA Iza biala sukienka na balStrój jest oczywiście kopią sukni z mojego ulubionego pod względem strojów filmu – czyli dokładnie mówiąc tej sukni 🙂 Nie udało mi się niestety załatwić pasującej broszki, ale postanowiłam znaleźć odpowiednio dokładne zdjęcie i poprosić Zuzę o przygotowanie wersji dla Izy 🙂

EDIT 13.06.2014

Kilka dni temu Krulik zrobiła mi w swoim ogródku nowe zdjęcia Izy – dziękuję!!!

LOANA_IzaSukniaBiała1 LOANA_IzaSukniaBiała2 LOANA_IzaSukniaBiała3

 

4 komentarze »

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

RPT's Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)