Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

71. Warsztaty w Wolimierzu z Cynką i Wycinanką.

Wszyscy uczestnicy już pewnie napisali na swoich blogach o tych warsztatach, ale też chciałam o nich wspomnieć 🙂 Odbywały się w dniach 4-5-6 kwietnia w miejscowości Wolimierz (koło Lubania). Na warsztaty zapisałam się za namową Krulik, której bardzo dziękuję za podsunięcie tego pomysłu. Bo wyjazd był baaardzo udany!

Nie przygotowywałam się specjalnie na ten mały zlot, bo nie miałam czasu, co najwyżej auto naprawiłam szybciej niż było w planach, żeby nic się nie stało po drodze (i kupiłam w końcu koło zapasowe…). Z Wrocławia jechałyśmy w cztery – oprócz Krulika i Dobrosławy zabrałam również Agatę z Poznania. Dojechałyśmy w piątek przed kolacją, na sam początek zaczęłyśmy się zapoznawać z innymi uczestniczkami. Bo oczywiście to był babski zlot, jedyni panowie na zlocie to prowadzący pensjonat „Dom Educare” Marek oraz jeden z organizatorów i sponsorów Łukasz z Wycinanki. W sumie na zlocie oprócz organizatorki Zosi oraz prowadzącej warsztaty Cynki pojawiło się 17 kobiet 🙂 W różnym wieku, z różną ilością dzieci, za to wszystkie babeczki były bardzo sympatyczne i miłe. Naprawdę cieszę się, że mogłam je poznać.

Po kolacji w piątek (mimo, że miałam ochotę położyć się spać :P) zarządzono pierwsze warsztaty – wiosenny tag. Ogólnie nie przepadam za robieniem tagów, bo nie wiem, do czego służą, ale była to dobra wprawka w wykorzystywaniu pewnych mediów. Wyszło mi… no tak jak zwykle mi wychodzi, czyli jakby dziecko zrobiło 😛 W końcu ja jestem początkująca w tym temacie 😛

LOANA Tag z warsztatów w Wolimierzu

W sobotę pogoda sprzyjała pracy na warsztatach, bo było dość pochmurno 😛 I pracowałyśmy – cały dzień! Najpierw warsztaty z kartek, miałyśmy zrobić trzy kartki z mazaniem, tuszowaniem, mediami, tiulem, wycinankami – zrobiłam trzy i jestem z siebie dumna 😛 (kartki już nawet wysłałam :))

LOANA Kartki Wielkanocne

Potem , po pysznym obiedzie (pierogi i barszczyk) wykonałyśmy notes, bardzo mediowy, pomazany i w ogóle. Nie w moim stylu, ale przynajmniej mam już podstawę do wklejenia zdjęć z warsztatów, bo wykorzystałam notes jako swoisty „smashbook” – wpisały mi się do niego wszystkie uczestniczki warsztatów oraz właściciele Wycinanki. Teraz tylko dokleić zdjęcia, dopisać blogi i mam pamiątkę 🙂

LOANA Notes mediowy LOANA Notes mediowy

A po kolacji przyszła pora na najtrudniejszą pracę – blejtram ze zdjęciem w sukience. Oczywiście jak zwykle nie zrozumiałam wytycznych i o tym, że to ma być jakaś „sukienka” zorientowałam się po połowie warsztatu 😛 Wybrałam zdjęcie Ady, jak była jeszcze mała i słodka, wybrałam kolory (dwa dni zmywałam z rąk „siniznę”, bo na taki kolor zafarbowała mnie niebieska mgiełka :P) i zabrałam się do pracy. Było dużo malowania, farbowania, klejenia i w ogóle musiałam myśleć, a już ciężko było 😉 Przynajmniej własnoręcznie przekonałam się, po co nakłada się gesso na wycinanki przed psikaniem na nie mgiełkami.

LOANA Blejtram AdaLOANA Blejtram Ada

 

 

Niedziela to ostatni wspólny posiłek, pożegnania, pakowanie się, chwila wolnego i niespodzianka – udało nam się zwiedzić Fabrykę Wycinanki 🙂 Super sprawa, bardzo podobają mi się ich plotery i lasery. Na koniec pojechałyśmy jeszcze zobaczyć tak ogólnie zamek Czocha i zmęczone, ale pełne wrażeń wróciłyśmy do domów.

LOANA_Wyjazd_Czocha_1LOANA_Wyjazd_Czocha_2

Jak mogę podsumować wyjazd – no nie inaczej niż BYŁO WSPANIALE!!! 🙂 Wypoczęłam, dałam się rozpieszczać przez pana Marka z pensjonatu :P, spotkałam bardzo dużo fajnych osób, poznałam nowe media i techniki, wykonałam dużo prac. Mogę tylko żałować, że wszystko tak krótko trwało. I że nie było czasu np na spacery po okolicy, bo wiosna poza miastem jest prześliczna i pięknie pachnie! Mam nadzieję, że takie warsztaty będą się odbywały co jakiś czas i będę miała okazje jeszcze w nich uczestniczyć 🙂

I na koniec podziękowania, bo wszystkim się należą – Krulikowi, Dobrosławie i Agacie za towarzystwo w pokoju i w trasie (oraz Krulikowi ponownie za zdjęcia), Panu Markowi i Wycinance za organizację i wspaniale spędzony wspólny czas oraz przepyszne jedzenie! Ponownie Wycinance i UHK Gallery – za materiały do pracy. Cynce – za przekazanie wiedzy i entuzjazm, dziewczynom na zlocie – za wspaniałe towarzystwo, ploty i historie życiowe, pożyczanie mediów (ach, Kasia miała taką śliczną farbę…), słowa otuchy i zachęty, żeby się nie poddawać, i w ogóle za wszystko!! DZIĘKUJĘ! 🙂

O zlocie możecie też przeczytać u Krulika, u Dobrosławy, o Agaty Origaty, u Moniki Art-Moni, u Cynki, u Beaci, u Tores.

Dodaj komentarz »

64. III Dolnośląskie Jesienne Warsztaty Craftowe

Jak zwykle dawno temu, czyli w dniach 2-3 listopada 2013 odbyły się trzecie Dolnośląskie Warsztaty Cratfowe – edycja jesienna 🙂 I tym razem uczestniczyłam w nich jednocześnie jako pomoc i uczestnik, chociaż nie udało mi się niestety nocować, obowiązki rodzinne wygrały.

Tradycyjnie bawiłam się świetnie – zdjęcia i relacje można obejrzeć na stronie Kwiatu Dolnośląskiego. Nie było tak dużo uczestników jak w lecie, ale może właśnie dzięki temu było kameralnie i spokojnie. Tzn oprócz momentu, kiedy sprzedawały sklepy, bo wtedy nigdy nie jest spokojnie :). Tym razem się jakoś specjalnie nie obkupiłam. Najważniejsze, że udało mi się trafić na Ewę, która sprzedawała piękne broszki i naszyjniki. Bardzo serdecznie zapraszam na jej bloga.

Wybrałam się tym razem na trzy warsztaty, z czego dwa u Stefy 🙂 Miałam ochotę na więcej, ale już nie starczyło czasu i pieniędzy. Warsztaty na zlocie nadal są najtańsze ze znanych mi na rynku, ale odkąd prowadzą je osoby spoza Wrocławia to ceny jednak podskoczyły. Co nie zmienia faktu, że chętnie w nich uczestniczę, bo przyznam, że najbardziej w warsztatach lubię nie samą naukę, a fakt, że robię coś dla siebie od początku do końca (zwykle do końca, czasem muszę kończyć w domu :P) :).

Zlot jesienny miał dużo warsztatów świątecznych, a jednym z nich było tworzenie wianków prowadzone przez Ayeedę. Zawsze podobały mi się wieńce świąteczne, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze z nimi – wydawały mi się zbyt trudne do zrobienia. A sposób Aidy jest dla mnie świetnym rozwiązaniem – jej wieńce nie więdną, mogą być w różnych kolorach i można je dopasować do wszystkiego. Sama próbowałam zrobić wieniec w kolorze zielonym, jednak farba niezbyt dobrze trzyma się łańcucha (podstawą wieńca były białe łańcuchy) i do dzisiaj muszę uważać na farbowanie 😛 Próbowałam zrobić wieniec w kolorze lekko jesiennym, myślę, że wyszedł mi całkiem nieźle. Przyznam, że po tych warsztatach zaraz zaopatrzyłam się w styropianowe wianki, łańcuchy i ozdoby i tylko brak czasu spowodował, że nie zasypałam rodziny takimi prezentami 😛

LOANA_WieniecAidowy_1 LOANA_WieniecAidowy_2

Na pierwszych warsztatach u Stefy uczyłam się pachworku… muszę przyznać, że jest to trudna sztuka, a już bez odpowiednich narzędzi okropnie czasochłonna i wymagająca precyzji. Nie powiem, ile razy musiałam zszywać i pruć środek gwiazdy – mimo, że starałam się wszystko bardzo dokładnie zszyć, to i tak na koniec wyszło krzywo 😦 Na warsztatach zdążyłam zrobić tylko panel z gwiazdą na niebieskim tle, resztę, czyli zielony materiał, tył i wypustkę zrobiłam dopiero wczoraj. Ale całość wyszła wg mnie dość ciekawie, chociaż mało świątecznie. Wypustkę wykonałam sama ze starego sznurka i cienkiej wstążki – nie miałam nic innego pod ręką, a koniecznie chciałam dodać czerwonego akcentu 🙂

Poszewka na poduszkęPoszewka na poduszkę

Na drugich, najbardziej wyczekiwanych warsztatach szyłam pokrowiec na maszynę. Maszynę mam z Lidla, starą Silverkę, jej plastikowy „worek” do osłony od kurzu już dawno pożegnałam, bo podarł się 😦 I maszyna kurzyła się, co na pewno jej dobrze nie robiło. Dlatego zależało mi na tych warsztatach. Materiał wybrałam sama, z Ikei, natomiast sam pokrowiec to projekt Stefy. Jest dość uniwersalny, pasuje na większość maszyn danej wielkości, chociaż oczywiście szyłam go dokładnie pod swój egzemplarz. Na warsztatach zdążyłam przygotować tylko czysty pokrowiec, bez otworu na rączkę (to już mój pomysł i wykonanie) oraz bez kieszonki, która wydaje mi się niezbędna do schowania kabla i pedała. Całość wykończyłam w domu – tak oto prezentuje się całość 🙂

LOANA_PokrowiecNaMaszynę_1 LOANA_PokrowiecNaMaszynę_2LOANA_PokrowiecNaMaszynę_3

Dodaj komentarz »

61. Warsztaty z asamblażu.

Wczoraj udało mi się wyrwać wieczorem na krótkie, ale bardzo intensywne warsztaty z asamblażu, prowadzone przez Kasię Morańdę. Nie umiem dokładnie opisać, co to jest ten asamblaż, ale nazwa mi się bardzo podoba 😛 Na zajęciach były ze mną Krulik i Dobrosława. Świetnie się razem bawiłyśmy 🙂

Co do mojej pracy – tematem była „garderoba”. No jak widać sukienka jest. I myślę, że komentarz mojej siostry nie jest wcale taki zły, tzn ona stwierdziła, że jeśli byłaby to praca mojej córki (lat 5), to byłaby super! 😛 Jak widać wewnętrznie jestem dzieckiem i to dziecko ze mnie ciągle wychodzi 😉 Dzisiaj klej na sukni jest już mniej widoczny, więc wygląda to lepiej, ale nadal uważam, że czegoś brakuje w tej pracy. Może przykładem Krulika dodam jakieś zdobienia?

Asamblaż_Garderoba_2013-10-29

Mało ostatnio piszę – trochę dlatego, że głównie pracuję, nie tworzę, trochę dlatego, że mam dwie niedokończone prace, które wiszą nade mną jak kat nad ofiarą, a trochę dlatego, że zaczęłam smaszować, a akurat mój smaszbook mało się nadaje do pokazywania – jest bardziej pisany niż „tworzony”.

I jeszcze kilka ogłoszeń „parafialnych: w ten weekend odbywają się III Dolnośląskie Jesienne Warsztaty Cratfowe –  na które serdecznie zapraszam! Natomiast 9 listopada można spotkać Kwiat Dolnośląski na warsztatach na konwencie BAKA 2013 – zaczynamy o 13!

3 komentarze »

59. III Dolnośląskie Letnie Warsztaty Craftowe.

Warsztaty odbyły się podan miesiąc temu, bo 5-6-7 lipca 2013. W końcu dojrzałam do tego, żeby je opisać 😛 Jak zwykle organizował je Kwiat Dolnośląski – tym razem po raz pierwszy zlot był trzydniowy. I co ja mogę napisać – BYŁO SUPER! 🙂

Sama nie mam żadnych zdjęć z imprezy, więc wszystkich zainteresowanych zapraszam do oglądania fotek z relacji Kwiatu.

Tym razem postanowiłam nocować na zlocie i była to dobra decyzja, bo jednak nic nie zastąpi nocnych pogaduszek, czasu na robótkowanie i skrapowanie, prywatnych korepetycji (bardzo dziękuję Ani za zrobienie pierścionka z koralików – ciągle go teraz noszę, jest bardzo wygodny!). Bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom, które spędziły ze mną wieczory i noce – świetnie się bawiłam i mam nadzieję, że to nie był ostatni raz.

Impreza rozpoczęła się dla mnie już w czwartek, kiedy to zaciągnęłam rodzinę do Studium do pomocy. Tzn mój tato opiekował się dziewczynkami, a mój mąż pomagał nosić stoły. Z tego wieczoru pamiętam kilometry girland i kilogramy krzeseł O_o Dobrosława to ma chwyt! 🙂

W piątek byłam na jednych warsztatach – dla początkujących (nie doczytałam tej informacji…) z szycia kosmetyczki. Prowadziła je jak zwykle Stefa i jak zwykle było ciekawie. W czasie wprowadzania pozostałych uczestników w obsługę maszyny wykończyłam pokazany w poprzednim poście pokrowiec na kredki, a po tym uszyłam taką oto kosmetyczkę:

LOANA_Kosmetyczka_IIIDLWC_WarsztatyStefci

W sobotę miałam bardzo urozmaicony dzień. Udało mi sie odebrać większość zakupów, o 12 wyszłam z mężem i starszą córką na urodziny koleżanki z grupy, a potem wróciłam na chwilę na zlot i znowu wyjechałam – na urodziny drugiej koleżanki córki. Wróciłam objedzona, pogryziona przez komary, a dziecko było bardzo zadowolone 🙂 Ja natomiast spóźniona wbiegłam na warsztaty do Zuzy, z tworzenia kreatywnych kartek – SUPER BYŁY 🙂 [Warsztaty przerwałyśmy, żeby obejrzeć pokaz sukienek Stefy (kolory były oszałamiające) – tutaj możecie przeczytać relację.] Ze swoich prac kartkowych nie jestem zadowolona, ale i tak pokażę, bo pomysły na nie są bardzo ciekawe.
Kartka z jeziorkiem i rybkami, „żelowa”, bo z żelem do kąpieli 🙂  Niestety, źle ją przechowywałam i do środka dostało się za dużo powietrza,więc kartka nie jest już taka ładna 😦

LOANA_KartkaŻelowe_IIIDLWC_WarsztatyZuzy

Kartka z wysuwanymi karteczkami:

LOANA_KartkaWyciagana_IIIDLWC_WarsztatyZuzy

Niedziela była już o wiele bardziej spokojna, mniej ludzi, mniej zamieszania, mniejsza kolejka w sklepiku 😛 Nauczyłam się wyszywać wstążeczkami na warsztatach Ruchomej Pracowni – bardzo podoba mi się ta technika! Mam nadzieję, że uda się ją wykorzystać w jednym małym projekcie 😛

Koniec to oczywiście sprzątanie, układanie, ściąganie kilometrów girland, chowanie kilogramów krzeseł i noszenie stołów 😛 I podsumowania – wszyscy zgodnie twierdzą, że ten zlot był najlepszy do tej pory 🙂 Cieszę się ogromnie, że mogłam brać w nim udział 🙂
I na koniec chciałabym podziękować:
* Krulikowi za organizację zlotu i całą pomoc – nie skłamię jak powiem, że bez niej nie byłoby tej imprezy,
* mojej siostrze Kasi – za towarzystwo, pomoc na zlocie i wspólnie spędzony czas 🙂 Cieszę się, że Kasia wkręciła się w temat – ma prawdziwy talent do prac skrapowych, jedna z jej prac, robiona na szybko wieczorem wygrała drugie miejsce w konkursie!
* Zuzie – również za towarzystwo i warsztaty 🙂 i sponsorowanie zakupów ;P
* Dobrosławie – za wspólne sprzątanie, wyszywanie na warsztatach – ogromnie się cieszę, że mogłam spędzić z Tobą czas 🙂
* wszystkim organizatorkom Zlotu – trochę ich było, więc nie będę wymieniać – Dziewczyny, jesteście świetne!
* wszystkim spotkanym na zlocie osobom – za towarzystwo, rozmowy, wspólnie spędzony czas, nauki – fajnie było 🙂

Dodaj komentarz »

49. Skrap z Katzem „So Sweet”.

W niedzięlę odbyło się kolejne spotkanie Kwiatu Dolnośląskiego. Było jak zwykle super, a opis można przeczytać tutaj. Na spotkaniu zrobiłam dwa skrapy – jak na mnie to ogromna ilość 😛 Ale miałam zdjęcia do zużycia (zamokły w garażu, w kartonowym pudle :() i chęci oraz czas – najlepsza mieszanka 😉 Zdjęcia scrapów zrobiła Krulik, której bardzo dziękuję!

Pierwszy skrap zrobiłam do mapki ze Scrap-Mapki#27 . Wykorzystałam zdjęcie z moim kolegą Katzem, które zostało zrobione podczas imprezy w Klubie Caladan dawno, dawno temu. Na scrapie wykorzystałam media (m.in. pastę, która oczywiście pofalowała tło -_-‚), ale ponieważ psikałam w sumie pierwszy raz, to wyszło mi to średnio… natomiast mogę przyznać, że mgiełki od Ayedy są super mocne O_O nie spodziewałam się po nich takiego mocnego koloru.Loana_Scrap_SweetKatze Loana_Scrap_SweetKatze

Tytuł skrapa nawiązuje do starych dobrych czasów, kiedy to byliśmy młodzi i piękni i wszystko było takie fajne i słodkie 😉  Po zrobieniu zdjęcia skrapowi dołożyłam mały journaling, ale niestety nadal nie mogę sobie przypomnieć orientacyjnej daty – kiedy to mogło być? Katze, może Ty pamiętasz lepiej?

Pierwszego scrapa zgłaszam na wyzwanie bloga ScrapMapka#27, a drugiego opublikuję w osobnym poście :).

2 komentarze »

39. II Jesienne Dolnośląskie Warsztaty Craftowe

Czas leci szybko, dopiero co czekałam na ten weekend, a tu proszę, już minęły prawie trzy tygodnie po nim 😛 Wyczekiwany weekend to oczywiście 3-4 listopada 2012, kiedy to odbywał się konwent (bo nie wiem, jak to inaczej nazwać :P) pt. II Jesienne Dolnośląskie Warsztaty Craftowe. Rozpoczęłam go w piątek od noszenia krzeseł, a w sobotę rano od stania na bramce, ale od godziny 12 miałam już tylko same warsztaty, które skończyłam o 21! Super było. Ale po kolei:

Pierwszy warsztat, na który się wybrałam prowadziła Katrina. Tworzyliśmy na nim mini-albumy z papierową taśmą. Prowadząca zaopatrzyła nas we wszystkie potrzebne materiały i powoli (a niektórzy szybciej, bo słyszałam, że Kuba Krulika skończył swój album kiedy inni jeszcze podstawę cięli :P) przygotowywaliśmy pamiątkowe zeszyty 🙂 Na warsztacie czułam się troszeczkę jak w szkole, ale to chyba z powodu małoletnich uczestników, którzy byli bardzo grzeczni i zwracali się do Katriny per „proszę pani, a mi…”. Towarzyszyła mi w pracy moja koleżanka Magda, która na swoim blogu też ma zdjęcia z tego wydarzenia 🙂 Album wykończyłam dopiero w domu, a to dlatego, że drugi warsztat nachodził mi godzinowo na pierwszy 😛 Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z tego albumiku 🙂

Drugi warsztat prowadziła Wikucha razem z grupą z Kłodzka i okolic 😛 W sumie spotkały się same dobrze znające swój fach crafterki, więc chyba tylko ja przyszłam się coś nowego nauczyć 😉 Nie zmienia to faktu, że wszystkie babeczki fajnie się bawiły, co było widać i czuć 🙂 Przygotowywałyśmy album świąteczny, mały, z wykrojonych wykrojnikiem baz i oklejony papierami z nowej serii „Świerszcz za kominem” (mi to te nazwy ni chuchu nie pasują do oglądanego papieru – nie ma tam ani grama świerszcza, ani komina…). Ja mam tylko samą podstawę, bo nic więcej nie zdążyłam zrobić 🙂 Po świętach postaram się dokleić zdjęcia, bo szkoda taki pusty zostawić. Zdjęcie albumu wykonam, jak go skończę 🙂

Po obiadku wybrałam się na trzeci, ostatni tego dnia warsztat, który prowadziła troszkę zmęczona już (ale nie dziwię jej się, od rana miała pełne ręce roboty) Stefa. To był taki „ekskluzywny” warsztat – tylko dla mnie i dla Gosi2koty ;P Szyłyśmy na nim torbę-szmaciankę. Stefa pozwoliła mi wybrać sobie taki bardziej błyszczący materiał, więc wyszła mi taka zabawna torebka – niby szmacianka, ale z ładnego eleganckiego materiału. Wykrój nie był prosty, w sumie nie wiem, czy umiałabym go powtórzyć, pogubiłam się zwłaszcza przy łączeniu i zszywaniu całości, żeby powstało mnóstwo kieszeni i ogólnie przy wykończeniu. Ale chciałam BARDZO podziękować Stefie, że pozwoliła nam zostać i do końca wykonać pracę – boję się, że gdybym od razu nie zszyła całości, to torba podzieliła by los królika z poprzednich warsztatów, który nadal chodzi goły (i tak dobrze, że go skończyłam…). Gosia2Koty też już się pochwaliła swoją pracą – ma czym,bo ona robiła ją prawie całkowicie samodzielnie, nie tak jak ja 😛

Niedzielę rozpoczęłam od warsztatów u Ibiska (to już moje trzecie, niedługo powinnam dostać kartę stałego klienta ;P), gdzie uczyłam się używać mediów w LO’sach. Super sprawa! Bardzo mi się to spodobało, chociaż przyznam, że nie przewiduję, abym w najbliższym czasie zaczęła ich używać – bo wiadomo, następne materiały, następna kasa -_-‚ Do scrapa użyłam zdjęcia swojej młodszej córki, a kompozycję oczywiście skopiowałam z pracy Ibiska 😛 Jestem zadowolona z efektu, wyszedł całkiem przyzwoity scrap 🙂

Ostatnim warsztatem, na który trafiłam, było malowanie bombek prowadzone przez pana Ryszarda z partnerem (niestety nie pamiętam imienia). Przyszłam w zastępstwie siostry, która się trochę spóźniła, a panowie pozwolili mi zostać chwilę dłużej i prawie skończyć swoją bombkę – prawie, bo ostatni malunek na bombce to jednak siostra malowała. Warsztaty bardzo mi się podobały – prace, które pokazywali panowie są takie filigranow O_o oczywiście daleko mi do umiejętności malowania (dlatego wysłałam siostrę, ona umie rysować :P), ale panowie byli tak mili, tak zachęcający, że nawet ja spróbowałam i dobrze się bawiłam. Szkoda, że tak trudno o materiały, bo z chęcią pomalowałabym swoje bombki w domu 😛 Poniżej widać próbę zrobienia zdjęć bombkom – niestety, zdjęcia w ogóle nie oddają ich uroku 😦 Po lewej stronie moja próba, a po prawej praca mojej siostry 🙂

 

 

 

 

Oprócz tego moja siostra była jeszcze na warsztatach u Ibiska w sobotę rano, ale pracy nie udało mi się wcześniej sfotografować, a już jest sprezentowana bratu :P. Również w sobotę udało mi się zrobić małe zakupy, także przydasiów i papierów mam już mnóstwo. Te dwa dni oceniam jak zwykle wspaniale, bo było zabawnie, intensywnie i twórczo – tak jak lubię 🙂 Dziękuję organizatorkom imprezy, uczestnikom i trzymam kciuki, żeby za pół roku też się udało! 🙂

4 komentarze »

38. Scrap na wyzwanie KD „Tyle słońca”

Moje drugie wyzwanie na Kwiecie Dolnośląskim i znowu scrap 🙂 Niezbyt udany, ponieważ robiłam go w towarzystwie moich dzieci – które bardzo kocham, ale przyznaję, że przygotowywanie przy nich czegokolwiek jest po prostu niemożliwe. Może jak dorosną będzie mi łatwiej i przestanę np. przyklejać papiery jak najszybciej, ale niekoniecznie tam, gdzie chciałam 😛 Scrapa zrobiłam oczywiście ze zdjęciami swoich ukochanych córeczek (niezbyt dobranymi, ale były to zdjęcia w sumie nie do użycia :P), w końcu to moje małe słoneczka 🙂 I temat prostszy niż wcześniej – mam nadzieję, że i zgłoszeń na wyzwanie będzie więcej. Dziękuję również mojemu DT za pomoc. Serdecznie zapraszam do zgłaszania prac na Kwiecie Dolnośląskim!

 

4 komentarze »

37. Scrap „Zombiastycznie”

Hmm, znowu cały miesiąc przerwy, wstyd -_-‚. Trochę dlatego, że naprawdę prawie żadnej pracy nie skończyłam, a trochę z powodu braku zdjęć – nie zdążyłam sfotografować karteczek i teraz czekam, aż obdarowani znajdą czas i zrobią to za mnie 😛

Udało mi się za to w tym miesiącu zrobić jednego scrapa (jeee, ale mam tempo, nie -_-‚) – na moje pierwsze wyzwanie prowadzone na Kwiecie Dolnośląskim. Wybrałam sobie datę i znalezienie tematu nie było w związku z tym zbyt trudne – bo z czym się kojarzy Hallowen i nasze Zaduszki? No oczywiście, że z trupami 😉 Czyli zombie nasunęły się dość szybko. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to „dziewczęcy” temat, ale co tam, jest zabawny. Jako fanka komedii romantycznej „Wysyp Żywych Trupów” i „Martwicy Mózgu” nie mogłam się powstrzymać. I muszę przyznać, że jestem zachwycona pracą mojej gościnnej projektantki Anias – bardzo akuratnie wykorzystała motyw zombie w swojej zawieszcze na drzwi 🙂 Bardzo również dziękuję mojej drużynie projektantów!

W swoim scrapie wykorzystałam niezbyt udane zdjęcie córek – poruszone, ale akurat pasujące do tematu :). Papiery podarłam, żeby było „nieporządnie”. Literki wycięłam sobie maszynką Zuzy, popsikałam je mgiełkami Katriny i w ogóle nie spodziewałam się takiego efektu O_o Wykorzystałam również digi-stempelka, który przygotowała dla mnie Immo-love – słodkiego zombiaczka z sercem w dłoniach. Samą pracę wykonałam z pomocą Katriny, która mnie ugościła, wypożyczyła materiały i narzędzia – BARDZO DZIĘKUJĘ! Oczywiście od razu zauważyłam różnicę, jaką daje doświadczenie, a co za tym idzie profesjonalizm – Katrina zrobiła scrapa w 1/5 tego czasu, jaki mi zajęła moja praca 😛

W wyzwaniu pomagała mi moja siostra Immo-love, która niestety nie ma bloga, dlatego tutaj zaprezentuję jej pracę – zombiastyczną kartkę 🙂 Bardzo mi się ona podoba. Dziękuję!

 

4 komentarze »

36. ATC „Lokomotywa” i kartka wg mapki na wyzwanie w KD

Żeby mocniej zmotywować się do przygotowania prac w papierze zgłosiłam się do DT (Design Team) na wyzwania Kwiatu Dolnośląskiego.

Pierwsze wyzwanie prowadził Mysiek, polegało na przygotowaniu ATC na temat „Lokomotywa”, a dokładniej związanego z naszymi wspomnieniami dotyczącymi lokomotyw :). Moim pierwszym skojarzeniem był oczywiście wierszyk Juliana Tuwima z ilustracjami J.M.Szancera, ale stwierdziłam, że nie przychodzi mi do głowy żaden ciekawy pomysł na przedstawienie tego zestawienia. Dlatego wykorzystałam drugi motyw, który przypomniał mi się zaraz – jest to tunel. Tunel, z którego na kreskówkach WarnerBros zawsze na bohaterów wyjeżdżały pociągi 😛 Wyzwanie na blogu KD już się niestety skończyło, wzięły w nim udział dwie osoby – ja głosowałam na pracę z Harrym Potterem, bo bardzo mi się podobała, a ja mam sentyment do tej książki 😛

Drugie wyzwanie prowadzi Wikucha, nadal jeszcze można zgłaszać swoje prace – należy wykonać kartkę do mapki. Potrzebowałam kartkę na urodziny szwagierki, czyli motywację miałam, ale uparłam się, że muszą na niej być koty… a jedyny papier z takim motywem pochodził z Lidla i był czarno-biały. Nie lubię łączyć zbyt dużej ilości kolorów, do czarnego pasuje mi żółty, bo jest radosny, a liście powinny być zielone, więc barwy od początku jakoś się ułożyły… gorzej z wybraniem papierów. W pierwszej wersji kartki tło (czyli kartka najbardziej pod spodem) była czarna, ale mąż stwierdził, że całość wtedy wygląda jak nekrolog -_-‚ Nie posiadam wykrojników, więc do wykonania „kwiatów i liści” wykorzystałam paseczki do quillingu. Po raz pierwszy przeszywałam kartkę – naprawdę łatwo się to robi :).

1 Komentarz »

27. Dolnośląskie Letnie Warsztaty Craftowe 2012

Dawno, dawno temu (czyli w dniach 6-8 lipca), daleko za górami i lasami (czyli jak zwykle na Starogranicznej we Wrocławiu :P) odbyły się II Letnie Warsztaty Craftowe, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Konwent (bo dla mnie to rodzaj konwentu :P) organizowały dziewczyny z Kwiatu Dolnośląskiego – naprawdę podziwiam je za efekty! Włożyły wiele pracy i energii w przygotowanie i poprowadzenie całości, ale warto było – wg mnie całość wypadła świetnie.

Impreza rozpoczęła się w piątek, kiedy to miałam być na warsztatach z Recyclingowego Albumu Katriny, ale niestety, zapomniałam o tym -_-‚… nic, starość nie radość, dziękuję Katrinie za przekazanie mi materiałów wraz z instrukcją 🙂

W sobotę był chyba najbardziej intensywny okres – oprócz warsztatów odbywały się pokazy oraz giełda ze sklepami. Zrobiłam małe zakupy, obejrzałam proces robienia „maziajek” na kartkach papieru (niestety, nie pamiętam imienia prowadzącej, ale jakaś znana osoba) i dłubanie igłą przy megaskomplikowanej (dla mnie :P) koronce klockowej, którą przedstawiała Gosia2Koty. Byłam na jednym warsztacie, prowadzonym przez Wikuchę – szkoliła nas w robieniu kwiatków na kartki. Co prawda Wikucha myślała, że będziemy robiły całe kartki, ale wszystkie zgodnie zdecydowałyśmy, że bardziej interesuje nas instruktaż tylko i wyłącznie związany z kwiatkami. Bo wcale te kwiaty takie proste nie są 😦 zrobiłam trzy, ale ostatni w ogóle mi nie wyszedł. Nie mam żadnych zdjęć, bo moje prace wybitnie mi się nie podobają – raz, że nie wyszły tak fajnie jak oryginały, dwa, że pracowałam w dość brzydkim dla mnie papierze 😛 Przepraszam Wikuchę, że tak marudziłam, ale jakoś mi ten papier naprawdę nie przypadł do gustu – ale akurat super nadaje się na ćwiczenia ;).

Konwent opuściłam dość wcześnie, a to dlatego, że przeniosłam się na Bal w Ratuszu, o którym napiszę w następnym poście :). W związku z tym balem sporą część czasu na konwencie spędziłam wykańczając moja suknię. BARDZO DZIĘKUJĘ w tym miejscu dziewczynom, które ogromnie pomogły mi:

* dając mi czas – dziękuję Madziarze za zastąpienie mnie przy stoliku 🙂

* czesząc mnie w dopasowaną fryzurę – jeszcze raz dziękuję Madziarro!!!

* pomagając mi doszyć koronkę do rękawów – w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć imienia (Alicja?) dziewczyny, która mi pomagała, ale pamiętam, że była z Katowic – mam nadzieję, że odezwie się do mnie w komentarzach :)).

W niedzielę było już o wiele bardziej spokojnie 🙂 Najpierw byłam na warsztacie robienia profesjonalnych LO prowadzonym przez Ibiska. Było dużo osób, ale fajnie się pracowało 🙂 Pozdrawiam Chanderellę, której ciągle mieszałam papiery –  za blisko siedziała :P. I zrobiła scrapa o wiele ładniejszego niż mój, ale to nic dziwnego, bo miała zdjęcie z super babkami 🙂 Ja wykorzystałam fotografię, która już od dawna czekała na swój czas – pamiątka z Toszka ze spotkania z dawno niewidzianym kolegą Mikronem 🙂 Który dopiero co przebrał się ze stroju giermka, ponieważ przyjechał do zamku ze swoim bractwem rycerskim. Szkoda, że nie złapałam go wcześniej, ale dobrze, że w ogóle 😛 Wybrałam najbardziej chyba stonowany papier z zestawu przygotowanego przez Ibiska i postarałam się zrobić wszystko wg wskazówek, tzn. na przykład nie myśleć :P. Nie do końca mi wyszło, prowadząca poprawiała mi parę miejsc, ale ja po prostu nie mam tzw.”rozmachu”, uwielbiam ułożone rzeczy, wiec np. darcie papieru to nie dla mnie 😉 W ogóle miałam problemy z dopasowaniem kolorów – nie przepadam za połączeniem szarości i żółci, ale tylko żółty papier miał kropki, które chciałam dołożyć 😛 Ale na szczęście takie stonowane barwy są dla mnie całkiem ładne, a brąz i czerń poprawiły całość. Bardzo podobają mi się farbki w rozpylaczu, którymi kolorowałam literki – super sprawa, można zrobić śliczne przejścia kolorów. Mi to akurat średnio wyszło, nie mam takiej wprawy w rękach, ale widziałam prace, gdzie można podziwiać kolory w pełnej krasie 🙂 I mam nadzieję, że Mikron nie obrazi się o to, że korona jest akurat nad moją głową, ale to za mną był biały namiot do zakrycia 😉 Z pracy jestem zadowolona, jak na pierwszy „profesjonalny” raz wyszła mi całkiem całkiem – szkoda tylko, że nie jest w 100% moja i że jednak nie czuję się dobrze w LO 😦 Ale pomimo tego DZIĘKUJĘ Ibiskowi za kilka godzin super zabawy i naukę 🙂

W niedzielę po warsztacie z Ibiskiem i zjedzeniu pysznego obiadu przeniosłam się na ostatni chyba warsztat w czasie konwentu – szycie tildowych królików ze Stefą 🙂 Ale ponieważ do zakończenia królika brakuje mi jeszcze uszu (poluję na pasujący materiał :P) i ubranka, to więcej o tym warsztacie napiszę w późniejszym poście, jak będę miała zdjęcia do opublikowania 🙂

Podsumowanie konwentu wraz z linkami do zdjęć i opisów można znaleźć oczywiście na stronie Kwiatu Dolnośląskiego . Mam nadzieję, że dziewczyny będą jeszcze robiły takie super imprezy, bo bardzo chciałabym już wybrać się na następną 🙂

Dodaj komentarz »

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

RPT's Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)