Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

96. Retro-piknik w Gliwicach.

Dzień po Złotym Popołudniu, czyli dokładnie 20 września 2015 roku uczestniczyłam wraz z córkami w pikniku pt. Retropiknik, organizowanym z okazji 110-lecia Muzeum w Gliwicach 🙂 Imprezę przygotowywała Lady Polley, czyli Joanna Puchalik – jedna z pracownic Muzeum. Zaprosiła ona kilka dziewcząt z Krynoliny, niestety Złote Popołudnie było bardziej popularne i większość osób zrezygnowała z uczestnictwa w imprezie dzień po Złotym, więc niestety nie mogę się pochwalić grupowymi zdjęciami. Na szczęście dołączyła do nas Justyna DM oraz Kasia K. z Gliwic, nie byłyśmy więc całkiem same 🙂

Jak zwykle genialnie wystylizowana Polejka :)

Jak zwykle genialnie wystylizowana Polejka 🙂

Dołączyły do nas śliczne koleżanki z Gliwic :)

Dołączyły do nas śliczne koleżanki z Gliwic 🙂

Na pikniku można było się przejechać na oryginalnej stuletniej odrestaurowanej karuzeli, można było zjeść watę cukrową za darmo (nie chcę wiedzieć, ile waty zjadły moje dzieci :P), były również zabawy w stare gry oraz różnego rodzaju konkursy zręcznościowe. Naprawdę moje dzieci i ja bawiłyśmy się przednie!

IMG_5865

Gdyby nie Ci ludzie z tyłu zdjęcie wyszłoby naprawdę klimatycznie 😛

To naprawdę fascynujące, że moich córek nie zemdliła ta ilość waty cukrowej, jaką pochłonęły :P

To naprawdę fascynujące, że moich córek nie zemdliła ta ilość waty cukrowej, jaką pochłonęły 😛 (na zdjęciu po prawej moja Iza)

Na piknik założyłam moją jedyną wtedy suknię secesyjną, którą szyłam na Książ – był to ostatni występ tej kiecki, ponieważ tak jej nie lubię, że została już pocięta 😛 A spódnica służy teraz jako halka. Dziewczynki miały na sobie również sukienki szyte na Książ, ale je akurat lubię i pewnie jeszcze nie raz w nich wystąpią. Kapelusz pożyczyłam tradycyjnie od Lady Polley, natomiast moje dziewczynki miały kapelusze stworzone z pomocą mojej siostry – z podkładki na stół 😛

IMG_5983

Jedyne, co mi się w tej stylizacji podoba do kapelusz Polejki… i jeszcze buty założyłam nowe, nie te, do których szyłam spódnicę >_<

Zdjęcia wykonała koleżanka Lady Polley – dziękuję!

Ogólnie zdjęć nie mam dużo, na blogach dziewczyn z Krynoliny nie ma żadnych relacji, bo ich nie było, a Polejka i Justyna DM nie prowadzą blogów 😛 Dlatego tym razem zamiast relacji linkuję artykuły, które znalazłam w sieci:

Dodaj komentarz »

93. Partynice po raz pierwszy – nowy kapelusz :)

Na Partynicach we Wrocławiu znajduje się Wrocławski Tor Wyścigów Konnych i tam udałam się 25.10.2015 razem z koleżankami Jolą i Elą na imprezę pt. Hubertus, zamykającą sezon wyścigowy. Jola zaproponowała nam, żebyśmy ubrały się w stroje z epoki belle epoque – oczywiście nie mogłam się oprzeć takiemu pomysłowi, w końcu każda okazja, żeby założyć fajną kieckę jest dobrą okazją 😉

Przed trybunami :) Chociaż była to ostatnia impreza w sezonie ludzi nie było bardzo dużo. Pogoda była dość kapryśna i padało co jakiś czas.

Przed trybunami 🙂 Chociaż była to ostatnia impreza w sezonie nie było dużych tłumów. Może z powodu dość kapryśnej i chłodnej pogody – padało co jakiś czas.

Tutaj możecie poczytać o imprezie: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/9028058,zakonczenie-sezonu-na-partynicach,id,t.html

Oczywiście odpowiedniego stroju nie mam i nie zdążyłam uszyć, ale na szczęście poratowała mnie (jak zwykle :P) Lady Polley, od której odkupiłam komplet z roku 1895. Składa się on z lnianej różowej spódnicy oraz brązowo-różowego żakietu, przy którym musiałam niestety pogrzebać, ponieważ mam większy obwód w biuście niż autorka ubrania. Do tego założyłam współczesną koszulę, ale z koronami i stójką taką a’la stylizowaną – akurat pasowała. Pod spodem mam oczywiście cały arsenał odpowiedniej bielizny, chociaż przyznam, że bieliznę to ja mam letnią – dzień był dość chłodny i zmarzłam.

Partynice 25.10.2915 Partynice 25.10.2915

Ale miałam też coś nowego, zrobionego przeze mnie! Kapelusz 🙂 Co prawda samego kapelusza oczywiście nie plotłam, wykorzystałam prawdziwy słomkowy kupiony w szmateksie, ale ozdobiłam go całkowicie samodzielnie 😛 Ozdoba jest w kolorze brązowo-różowym, ponieważ miała pasować do całości stroju. Wykorzystałam brązowe wstążki i aksamitkę, a do tego róże z pianki – bardzo mi się one podobają, ponieważ są drobne, zgrabne, ale nie zmokną gdyby padało – tak jak to się może zdarzyć papierowym kwiatom. Ozdoba jest całkowicie ściągalna, żeby można ją było wymieniać w zależności od stroju – w końcu planuję mieć więcej ubrań z tego okresu, a kupić teraz w sklepie kapelusz z prawdziwej słomki to naprawdę wyczyn.

Ozdoba kapelusza - nie wygląda na skomplikowaną, a naprawdę dość długo ją zszywałam...

Ozdoba kapelusza – nie wygląda na skomplikowaną, a naprawdę dość długo ją zszywałam…

Oczywiście fryzura nie wyszła tak, jak powinna, stąd takie dziwne ułożenie kapelusza na zdjęciach – następnym razem na pewno się poprawię 😛 Planujemy w nowym sezonie jeszcze nie raz wybrać się na Partynice w odpowiednich sukniach – naprawdę tam pasują 🙂 I może uda mi się uszyć coś nowego, już całkowicie samodzielnego. Strój od Lady Polley jest naprawdę wspaniały, ale jednak ja nie wyglądam jak sama Lady Polley, więc zamiast efektu damy wychodzi mi efekt zabawnej guwernantki 😛

Mam wrażenie, że wyglądam jak gruba Mary Poppins :P

Mam wrażenie, że wyglądam jak gruba Mary Poppins 😛

Wyjście na Hubertusa było bardzo miłe i mam nadzieję, że za rok uda nam się taką imprezę powtórzyć nie raz 🙂 Dziękuję Joli za zaproszenie, Tomkowi za wspaniałe zdjęcia, Eli za towarzystwo i pomoc przy przygotowaniu się oraz oczywiście Lady Polley za strój 🙂

Zdjęcia: Tomek Świątkowski.

 

Dodaj komentarz »

91. Pikniki z Księżną Daisy w tle :)

Nie doczekałam się zdjęć, na które najbardziej czekałam, w związku z tym publikuję post bez nich 😛

Nie spodziewałam się, że tak szybko polubię się z nową epoką. Epoką, która wcześniej bardzo mi się nie podobała z powodu „gołębiej piersi” 😛 Muszę jednak przyznać, że oglądanie sukien przekonuje do danego kroju i ostatnio widzę dużo uroku w uszytkach z „gołębią piersią” 🙂 Okazją do przeglądania Pinterestu z tymi akurat strojami były dwa spotkania w podobnym datowaniu.

Pierwszy to III Piknik Krynoliny odbywający się w dniu 30.05.2015 tradycyjnie w Pszczynie. Dziewczyny poszły za ciosem i postanowiły wybrać datowanie pasujące do najbardziej znanej mieszkanki pszczyńskiego pałacu – księżnej Daisy, czyli Belle Epoque – lata 1890-1910. Przyznam, że byłam mile zaskoczona ilością osób na samym pikniku, jak i wspaniałymi strojami, które mieli prawie wszyscy goście! Przez kilka godzin naprawdę można było się poczuć bardzo „klimatycznie” 🙂

Jeśli chodzi o mój strój, to w sumie nie ma o czym mówić. Tradycyjnie nie zdążyłam z szyciem. Na pikniku wystąpiłam w ciemnozielonej spódnicy z 7 klinów, którą uszyłam zgodnie z wykrojem z epoki, i która okazała się być na mnie przymała (dlaczego?? 😦 halka została uszyta z tego samego wykroju i jest dobra -_-), w pożyczonej białej bluzce (poliester, nigdy więcej w upał :P) i w pożyczonym czarnym kapeluszu z piórami. Dobrą pożyczającą duszą była Lady Polley, u której również nocowałam i której za to dziękuję ogromnie 🙂 Nie wyglądałam specjalnie epokowo, w związku z czym nie mogę się pochwalić zdjęciami, bo ich za bardzo nie mam. W sumie gdyby nie Paulina Kowalczyk to nie miałabym ani jednego do pokazania 😛 Bardzo dziękuję Paulino!

III Piknik Krynoliny

Razem z córkami 🙂 fot. Paulina Kowalczyk

DSCN3083

Było dużo, dużo osób! Tutaj tylko część z nich. Załapałam się na zdjęciu po lewej stronie 🙂

Na piknik przyjechałam z córkami. Starsza Iza wystąpiła w szytej przeze mnie na ostatnią chwilę zielonej sukience z białym szydełkowym kołnierzykiem (oczywiście pożyczonym od Lady Polley :P), a Ada biegała w sukience nie z tego okresu co trzeba, ale była różowa i rozłożysta i dlatego Ada zgodziła się ją założyć (że nie wspomnę, że kiecka oczywiście też była pożyczona od Lady Polley :P).

Adrianna w sukience z okresu krynolin 🙂 fot. Agnieszka Dworzańska

Piknik spędziłam głównie na noszeniu rzeczy z auta i z powrotem (pogoda nie rozpieszczała…), na zajmowaniu się lokalizacją dzieci i na odpoczywaniu, bo gorset, który założyłam przed podróżą do Pszczyny, ma plastikowe fiszbiny. Godzinna jazda autem nie podziałała na te fiszbiny pozytywnie – ogólnie mówiąc powyginały się porządnie i ledwo mogłam w nich wytrzymać. W związku z czym bardzo NIE POLECAM plastikowych fiszbin do gorsetów -_-

A lepsze recenzje z dużą ilością zdjęć z III Pikniku Krynoliny w Pszczynie możecie obejrzeć tu:

Relacja Gabrieli

Relacja Alicji

Relacja Domowej Kostiumologii oraz Opis sukni Domowej Kostiumologii

Kilka słów o sukni na piknik autorstwa Maqdy

Relacja Vorago Rerum

Relacja Ms.Nelly

Relacja Dorfi i opis jej stroju

Relacja Olgi , Opis kapelusza Olgi oraz Fartuszek pensjonarki

Relacja Karoliny (Nie)poważnej Rekonstruktorki

Relacja Daisy

Relacja Chopianny

 

Drugim spotkaniem w podobnym datowaniu był piknik z okazji urodzin Księżnej Daisy, który odbył się 28 czerwca w Książu. „Krynolina” została na niego zaproszona przez organizatora, prezesa Fundacji Księżnej Daisy von Pless pana Mateusza Mykytyszyna. Przyjechało kilka członkin wraz z Lady Polley z mężem i wg mnie naprawdę wypadli po prostu świetnie! Stroje, kapelusze – wszystko było dopracowane i grupa bardzo pasowała do pałacowych wnętrz oraz wyglądała bardzo malowniczo w parku. Razem z całą grupą zwiedzałam za darmo pałac w Książu – naprawdę pięknie go odnawiają.

Tutaj jest relacja z całości imprezy oraz zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia udostępnione przez Fundację 🙂

Tym razem postarałam się troszkę (ale tylko troszkę :P) bardziej i miałam na sobie bladobłękitną spódnicę z 7 klinów (nadal ten sam wykrój z epoki) oraz bluzkę z tego samego materiału (batyst bawełniany, ale to cienkie jest), również szytą z wykroju z epoki. Efekt „gołębia pierś” wyszedł mi mało widoczny, ale nie szkodzi, ja go i tak zwykle nazywam „obwisłym cycem” 😛 Spódnicę pomogła mi ozdobić mama Asi, której bardzo dziękuję! 🙂 Do stroju założyłam kapelusz, który dostałam od koleżanki Ibisek – również bardzo dziękuję! Tym razem wyglądałam lepiej i mam dzięki temu kilka zdjęć.

Pałac w Książu

Porządny „obwisły cyc”, brak szyi dzięki epokowej stójce… te suknie są piękne, ale nie na mnie 😛

IMG_6526

Na zdjęciu z Magdą. Moje włosy przepięknie uczesała Olga, niestety, krótka grzywka zrobiła swoje i włosy ciągle uciekały 😦

Moje córki dostały obydwie nowe sukienki, z tego samego niebieskiego materiału, chociaż inaczej ozdobione. Nie mogę nie wspomnieć, że dziewczynki miały pożyczone kapelusze 😛 Oczywiście pożyczone od Lady Polley 😛 Muszę przyznać, że dzieci w historycznych strojach wyglądają bardzo klimatycznie 🙂

IzaAdaKsiaz

Iza miała nawet lalkę w historycznym stroju. Ada też miała, ale urwała jej głowę przez przypadek, a to porcelana, tak szybko nie dało się naprawić 😛

IMG_6515

Moje córki trochę zestresowały Pana Przewodnika, bo koniecznie chciały się napić herbatki z tych historycznych filiżanek.

IMG_1934

Dziewczynkom udało się przejechać powozem wraz z Lordem Polley. I wraz z panią grającą Księżną Daisy (pomińmy milczeniem jej strój ;)).

KsiazPark1

A tutaj jeszcze relacja Alicji z tego spotkania 🙂

1 Komentarz »

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

RPT's Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)