Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

85. Bal w Warszawie i zielona suknia balowa 1830.

w dniu 31 grudnia 2014

Dużo przygotowań, dużo planów – niekoniecznie zrealizowanych, ale ostatecznie udało się i 29 listopada brałam udział w Balu Królestwa Polskiego 1830, zorganizowanych przez towarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831 w warszawskim Arsenale. Bal miał upamiętniać 174 rocznicę wybuchu powstania listopadowego, stąd taka data 🙂

Do stolicy przyjechałam już w piątek i nocowałam wraz z Asią „Niegdysiejszą Pani Domu” w apartamencie, wynajętym w hostelu. Zrobiłyśmy sobie babski wieczór z telewizją, bo akurat obydwie nie mamy jej na co dzień w domu 😛 I oczywiście szyłyśmy.
W sobotę pamiętam, że szyłam, szyłam, szyłam, a potem przyszły dziewczyny i zrobiło się gwarno i pospiesznie. I to dziewczyny pomagały mi do końca z szyciem (dzięki pracy i popsutej maszynie nie miałam możliwości skończyć szycia w domu :(). Dziękuję Asi NPD, Eli, Patrycji, Fobmróweczce za pomoc – bez Was nigdy nie udałoby mi się skończyć stroju. Czesała mnie oczywiście niezrównana Olga – jej fryzury są zawsze wspaniałe.
Na bal wybrałyśmy się piechotą, na suknię miałam narzuconą pelerynę, a było oczywiście poniżej zera. No cóż, było zimno i na bal dotarłam przemarznięta i z czerwonym nosem 😛 Ale na szczęście nie skończyło się to chorobą.
Sam bal wspominam dobrze, chociaż miał parę niedociągnięć. Zostałam przedstawiona jako debiutantka, co mnie trochę zdziwiło, bo jednak mam już kilka podobnych imprez za sobą. Ta się wyróżniała podaniem ciepłych posiłków, co mogę jej zaliczyć na duży plus 🙂 Muzyka wybrana była w porządku, tańce też, jak już się odbywały. Ja ogólnie nie mam problemu z nauką tańców na imprezach (uczyłam się już różnych – starodawnych, kontredansów, greckich, żydowskich, celtyckich 😛 nie pamiętam ich oczywiście, ale szybko się uczę od nowa :P), a tutaj jakoś ta nauka średnio szła. Ale nie szkodzi, i tak dobrze się bawiłam. Poznałam nowe osoby, które serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję spotkać je znowu 🙂
Po imprezie do hostelu odwiózł mnie niezrównany Sebastian, któremu bardzo dziękuję za rozmowy i pomoc w powrocie, bo temperatura nie rozpieszczała nas (było – 6 :P).
Zdjęć w sumie nie mam za wiele, ale dostałam zgodę na udostępnienie fotek zrobionych przez pana Jarosława Żelińskiego, na których widać moją zieloną suknię balową z 1830:
JZelinski_2014-11-29_8-59 _044

JZelinski_2014-11-29_8-59 _045

JZelinski_2014-11-29_8-59 _046

JZelinski_2014-11-29_9-00 _048

Advertisements

One response to “85. Bal w Warszawie i zielona suknia balowa 1830.

  1. Porcelana pisze:

    Wyglądałaś bardzo ładnie, dopiero teraz na tych zdjęciach widzę, że pasuje Ci ta epoka 🙂 Suknię miałaś piękną, świetnie na Tobie leży 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

RPT's Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)

%d blogerów lubi to: