Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

81. Zlot Krynoliny pod Ojcowem :)

w dniu 16 października 2014

Tyle czekania, a potem proszę – chwila moment i po zlocie. Szkoda, bo super było.

Jakiś czas temu Krynolina ogłosiła, że organizuje zlot w Ojcowie w dniach 12-14 września 2014 roku – posty możecie obejrzeć tu i tu. Na zlocie miałyśmy się przenieść w rok 1824 i miło spędzić czas.

I udało się, mimo, że z różnych powodów dwa razy zmieniana była lokalizacja wydarzenia – ostatecznie spotkałyśmy się w agroturystyce u Miodków w Woli Kalinowskiej. Dojazd dla mnie osobiście nie był problemem, chociaż oczywiście nie obyło się bez przygód (pozdrawiam miłego Pana Parkingowego :)).

Przyjechałam w piątek wieczorem razem z Kajani, Fobmróweczką, Maqdą i Patrycją-Melancholią. W szybkim tempie wybrałyśmy pokoje, przebrałyśmy się i zapoznałyśmy z nowymi członkiniami grupy, które już chwilę na nas czekały. I od tego momentu mentalnie przeniosłam się do roku 1824 🙂 Przez cały zlot głównie szyłam, rozmawiałam, jadłam przepyszne jedzenie ugotowane przez Niegdysiejszą Panią Domu, brałam udział w ciekawych zabawach, spacerowałam – ogólnie mówiąc wspaniale wypoczywałam i dobrze bawiłam się. Ciężko opisać, co dokładnie się działo, ponieważ byłby to niezły elaborat, pozwolę więc sobie rzucić trochę wydarzeń i opisów, niekoniecznie chronologicznie (co też pewnie będzie elaboratem ;)).

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_SpacerSobotaNaWgórzu_DSC08366

Dziewczyny na zdjęciach ze spaceru po wzgórzach wyszły bardzo barwnie i klimatycznie. Niestety, nie załapałam się na ten spacer.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_ŚniadanieBielizna_DSC0496

Posiłki spożywałyśmy używając współczesnych naczyń i sztućców, ale i tak były to najlepsze grupowe „uczty” na jakich byłam 🙂

Jak pisałam, jedzenie było przepyszne. Niegdysiejsza Pani Domu (no co jest złego w ksywce Kustosz?? ;)) jest wspaniałą kucharką i za naprawdę małe pieniądze (uwierzycie, że za dwa i pół dnia pełnego wyżywienia zapłaciłam 35 zł? plus kasa za chleb, który kupiłam do wspólnego stołu :P) zaserwowała nam wspaniałe dania, które na dokładkę mogły być podawane w okresie, który odtwarzałyśmy! 🙂 Torty, które dla mnie były ogromną niespodzianką, to prawdziwy majstersztyk. W ogóle wszystko było dobre, jedynie nie zasmakowałam w galaretce herbacianej (nie lubię słodzonej herbaty, to dlatego :P) oraz wolałam jednak zwykłą czarną herbatę, bez dodatku aromatu różanego (bo wtedy się za słodka robi :P). Oprócz tortów ogromne wrażenie zrobiły na mnie sery, które Asia samodzielnie zrobiła. Na swoim blogu podała na nie przepisy. Dziękuję również Alicji, która poczęstowała mnie pysznymi nalewkami i winami 🙂

Na pierwszym planie tort karmelowy, w tle wykonawca pyszności Asia oraz Kajani, która kroi drugie, tym razem owocowe "dzieło sztuki" :)

Na pierwszym planie tort karmelowy, w tle wykonawca pyszności Asia oraz Kajani, która kroi drugie, tym razem owocowe „dzieło sztuki” 🙂

Przez cały prawie wolny czas na zlocie szyłam. Bo oczywiście w planach miałam uszycie „nie-wiadomo-jakiej-ilości-strojów” 😛 Ale jak zwykle praca zweryfikowała moje możliwości i na zlot gotowe miałam jedynie gorset i chemize. Dwie dodatkowe chemize pożyczyła mi Fanturia, której bardzo za to dziękuję. Nie udało mi się uszyć nowej sukni, więc tylko poprawiłam swoją starą szarą kieckę, którą pierwotnie przygotowałam na wyjście do teatru z Krynoliną w marcu 2014r. Dodatkowo przerabiałam kupioną od Fobmróweczki halkę. Miałam również suknię uszytą przez Karolinę i Agnieszkę z Warszawy, ale niestety, z powodu ogromnego pecha nie załapała się na żadne zdjęcia (najpierw poplamiłam ją kawą, a potem krzesło, na którym się suszyła okazało się mieć defekt i na sukni miałam plamy z rdzy). Dla gorsetu i halki przygotuję osobny post, a szara kiecka wyszła mniej więcej tak:

 

W sukni podwiewanej przez wiatr i pożyczonym od AsiNPD kapeluszu.

W sukni podwiewanej przez wiatr i pożyczonym od AsiNPD kapeluszu.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_LoanaSzaraKieckaKapeluszCzarny_IMG_8169

Tutaj widać, że nie mam na sobie wymaganej halki 😦 (ciągle była na etapie szycia). Założyłam również pożyczony od Patrycji kapelusz oraz swoją starą czarną pelerynę.

To miała być romantyczna poza przy kominku... ;)

To miała być romantyczna poza przy kominku… 😉

I jeszcze jedna fotka, w bonnecie od Karoliny i Agnieszki z Warszawy.

I jeszcze jedna fotka, w bonnecie od Karoliny i Agnieszki z Warszawy.

Nadciągają Joanny ;) W żółtej sukni AsiaNPG, ja mam na sobie oprócz cienkiej sukni (ale za to jedwab ;)) bordową pelerynę.

Nadciągają Joanny 😉 W żółtej sukni AsiaNPG, ja mam na sobie oprócz cienkiej sukni (ale za to jedwab ;)) bordową pelerynę.

Dziewczyny dużo spacerowały, ja niestety nie udałam się z nimi na wzgórza i bardzo żałuję, ponieważ prawie nie ma mnie na zdjęciach grupowych. A tak ładnie im te zdjęcia wyszły 🙂 Nie brałam również udziału w grach – w sumie nie wiem dlaczego. Może nie pasowało to do mnie jako statecznej matrony 😉 Następnym razem na pewno spróbuję wszystkich zabaw ruchowych, bo bardzo je lubię 🙂

Dziewczyny na spacerze po ściernisku.

Dziewczyny na spacerze po ściernisku.

Marylou na huśtawce :)

Marylou na huśtawce 🙂

Przygotowania do krykieta. Na pierwszym planie Kasia, która ma zawsze perfekcyjnie odszyte suknie.

Przygotowania do krykieta. Na pierwszym planie Kasia, która ma zawsze perfekcyjnie odszyte suknie.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_Krykiet2_IMG_9833

Krykiet.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_CzytanieNaTrawie_IMG_0382

Czytanie na trawie.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_Bule_IMG_8400

Gra w bule.

KRYNOLINAZLOTOJCÓW_Bingo_IMG_9887

Gra w bingo.

Ogólnie w piątek nie wyciągałyśmy aparatów, żeby sobie nie psuć klimatu, w sobotę natomiast dołączył do nas znajomy „portrecista” Szymon Pomper, który cykał nam przez długi czas zdjęcia – za co mu ogromnie dziękuję!

Zdjęcie grupowe wszystkich uczestniczek zlotu z naszym fotografem Szymonem.

Zdjęcie grupowe wszystkich uczestniczek zlotu z naszym fotografem Szymonem.

W sobotę popołudniu dziewczyny układały wiersze i rysowały. Mamy naprawdę utalentowane młode panienki – bardzo podobały mi się ich wiersze 🙂 Rysunki też były ładne 🙂

Dziewczyny pisały wiersze.

Dziewczyny pisały wiersze.

Adrianna rysowała węglem.

Adrianna rysowała węglem.

Maqda uczyła się frywolitki u Dorfi.

Maqda uczyła się frywolitki u Dorfi.

Wieczorem w sobotę odbyły się najlepsze zabawy grupowe. Najpierw obejrzałyśmy sztukę pt. „Nieszczęsna Personida. Tragedia antyczna w jednym akcie”, która mnie ogromnie ubawiła. Poźniej  Olga oraz Eleonora Amalia uczyły nas tańców, z których najbardziej podobały mi się tzw. „Świnki”. Następnie grałyśmy w „żywe obrazy”, gdzie miałam okazję ustawiać dziewczyny w dziwnych porach, a sama zagrałam psa oraz połowę pianina. Muszę przyznać Eleonorze, że wybrała dość specyficzne obrazy z epoki. W planach miałyśmy jeszcze czytanie horroru, ale jakoś nie wyszło. Nie udało mi się również posłuchać Eleonory Amalii, która miała zaśpiewać pieśń – mam nadzieję, że następnym razem będzie okazja, bo naprawdę bardzo na to czekałam 🙂

Nieszczęsna Personida, jej niezbyt współczująca przyjaciółka i zawodzący tłum ;)

Nieszczęsna Personida, jej niezbyt współczująca przyjaciółka i zawodzący tłum 😉

Popatrzcie, jak Patrycja sugestywnie gra koło w wózku ;)

Popatrzcie, jak Patrycja sugestywnie gra koło w wózku 😉

Gram połowę pianina, Olga to chyba była druga połowa :P

Gram połowę pianina, Olga to chyba była druga połowa 😛

Tańce!

Tańce!

Na zakończenie wieczoru spędziłam kilka godzin rozmawiając z dziewczynami na różne tematy, w tym czasie Olga nakręciła mi papiloty. Dziękuję za te „nocne Polaków rozmowy”, były naprawdę przyjemne, nawet jeśli tematy niekoniecznie były „radosne” 😛

Nocne Polaków rozmowy - czyli dwie obszyte w odpowiednie czepki matrony ;)

Nocne Polaków rozmowy – czyli dwie obszyte w odpowiednie czepki matrony 😉

Olga twardo nakręciła nam dużo papilotów.

Olga twardo nakręciła nam dużo papilotów.

Całe szczęście, że mamy w grupie prawdziwe wirtuozki grzebienia i szczotki, które nas wszystkie czesały. Bardzo dziękuję Oldze i Fobmróweczce za fryzury!

Olga najpierw zakręciła mi papiloty, a potem z kręcących się włosów uczesała koafiurę.

Olga najpierw zakręciła mi papiloty, a potem z kręcących się włosów uczesała koafiurę.

Właśnie taką. Śmieszne, jakie moje włosy mają dziwne kolory, a przecież farbowałam je ponad 3 lata temu O_o

Właśnie taką. Śmieszne, jakie moje włosy mają dziwne kolory, a przecież farbowałam je ponad 3 lata temu O_o

Przepiękna fryzura Kajani. Wyszła jak Sissi!

Przepiękna fryzura Kajani. Wyszła jak Sissi!

Dziewczyny z Krynoliny również napisały swoje relacje:

* napisana w firmie przepięknego listu relacja Porcelany

* również w formie listu relacja Niegdysiejszej Pani Domu

* w formie pamiętnika, okraszona zdjęciami w formie rysunków relacja Fobmróweczki

* relacja Olgi

* relacja Eleonory Amalii

* relacja Daisy w formie artykułu z gazety

* relacja Kajani w formie listu

* i jeszcze raz Kajani – tym razem pokazała wszystkie uczestniczki zlotu z ich literackimi imionami

* post Alicji o jej sukni i trochę jej zdjęć ze zlotu

Za zdjęcia dziękuję Szymonowi Pomperowi, Eleonorze Amalii, Oldze, Daisy, Alicji i Dorfi.

Reklamy

One response to “81. Zlot Krynoliny pod Ojcowem :)

  1. Kaya pisze:

    Piękna relacja. Pozdrawiam, Kaya

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

RPT's Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)

%d blogerów lubi to: