Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

30. Jeszcze kilka słów o sukni :)

w dniu 17 sierpnia 2012

Ponieważ zostałam zapytana o części składowe sukni to stwierdziłam, że zamiast każdemu z osobna wysyłać informację napiszę ją na blogu. Przy okazji okropnie marudząc na wszystko 😉

 Najpierw jest podstawa, która podnosi całość – czyli krynolina. Została niestety źle skrojona i nie tworzy równego koła, a ponieważ w międzyczasie zdążyłam ją brzydko wygiąć, to nie tworzy nawet równego jaja -_-‚. Nie wiem, na ile jest historyczna, bo w sieci widziałam głównie halki z pasów, nie całościowe. I fiszbiny są oczywiście plastikowe, bo takie najłatwiej kupić 😛 W planach mam uszycie nowej krynoliny, tym razem już nie będę jej w żaden sposób składać, żeby się nie zdeformowała. Ten pasek na krynolinie z przodu to sztywnik, przyszyty, żeby się mniej odbijała fiszbina na spódnicy.

Halkę zamiast ściąganą w pasie zrobiłam z paskiem z zakładkami i nierówno rozłożyłam materiał – z tyłu jest więcej i ładnie przykrywa krynolinę, z przodu jest za mało i odbijają się fiszbiny. Materiał jest dość sztuczny, ale nie stać mnie było na całkowicie naturalny – na halkę poszło około 6 metrów tkaniny. W przyszłości muszę na pewno poćwiczyć marszczenie falban – dla mnie jest to prawdziwa męka 😛 Tak w ogóle, to halek powinno być kilka, a nie jedna – ale przyznam, że już ta jedna jest wystarczająco ciężka.

Spódnica musi zostać poprawiona, ponieważ została bardzo źle skrojona. A dokładniej to przód spódnicy, z twardego, zasłonowego materiału zupełnie się nie układa 😦 I na dodatek nie mam pojęcia, jak to poprawić, nie mam zapasu tkaniny. Co prawda w jednym sklepie widziałam dość podobną, muszę się wybrać na rekonesans. I jeśli się uda, to wymienię przód spódnicy. Bardzo się nad nim namęczyłam, wypruwałam nie wiem ile razy, pomagała mi w szyciu Elbereth, wszyłam nawet na dole taśmę z obciążnikami i nadal jest źle. Z tego powodu nie mogłam zszyć boków spódnicy, bo dopiero okropnie to wyglądało -_-‚. Trzymam kciuki, żeby jednak jakoś udało się to poprawić, szkoda wyrzucać cały strój z powodu jednego tylko materiału. A może któraś z czytelniczek ma pomysł, jak się pozbyć tego „garba” z przodu spódnicy? tzn.jak wykroić ten przód, żeby był jednocześnie jak najmniej szyty (bo ma wzór) a jednocześnie się dobrze układał?

Gorset sukni jak napisałam powstał z wykroju z Burdy. Wzór nie miał pełnych pleców, które dorobiłam w prototypowym gorsecie, ale oczywiście z błędem – jest za dużo materiału i po ściśnięciu sznurkami góra pleców odstaje. Całość została uszyta z podszewką (mega sztuczną), niestety najpierw zszyłam wszystko, a dopiero później stwierdziłam, że bez sztywnika i fiszbinów nie da się tego nosić – materiał wspaniale się zwijał i rolował :(. W związku z tym wszywałam ręcznie usztywnienia, bo tylko przez rękawy mogłam się dostać do środka. Ale udało się i górę sukni można nosić bez bieliźnianego gorsetu. Na sam koniec doszywałam rękawy. Planowo miałam zrobić angażanty, ale okazało się, że koronka, którą mam w domu, jest za mała – w związku z tym powstała tylko podróbka 😛

Cały czas zastanawiam się, do jakiego okresu można by tą suknię dopasować. Niestety, zamiast się skupić na jednym kroju, szyłam każdą rzecz tak jak umiałam, a co za tym idzie z różnych wzorów. Pamiętam, że chciałam stworzyć coś na wzór robe a’la anglaise z elementami robe a’la francaise, ale przyznam, że mi nie wyszło. W przyszłości mam zamiar bardziej pilnować poprawności historycznej.

Reklamy

4 responses to “30. Jeszcze kilka słów o sukni :)

  1. Paulina pisze:

    Jestem pod ogromnym wrażeniem! Po prostu przepiękna ta suknia! Pamiętam jak moja starsza o kilka lat siostra miała studniówkę (to było mniej więcej 10 lat temu, gdzie na balach tego typu królował kolor czarny i sukienki o zwykłych, prostych krojach) I zamarzyła się jej tego typu suknia (ala średniowieczna). Krój był w miarę podobny, w odcieniach zieleni i złota, piękny gorset, milion halek pod spodem. Najbardziej oryginalna i niepowtarzalna sukienka z całej studniówki (jak potem oglądałam zdjęcia to suknia wyróżniała się niesamowicie wśród pozostałej czerni) A później ja, jako nastolatka uwielbiałam się w nią ubierać i chodzić po domu 🙂 Mamy ją do dzisiaj. Twoja suknia przypomniała mi o tamtej. Napracowałaś się bardzo, ale efekt jest rewelacyjny! Gratuluje 🙂

    • joannaloana pisze:

      Bardzo dziękuję! 🙂
      O, a macie może zdjęcia tamtej sukienki? Elfka sama ją uszyła? Ja ciągle szukam gdzieś inspiracji, bo raz, że na moją figurę trudno znaleźć coś pasującego, a dwa, że nadal nie wiem, jakie kolory mi pasują. I przyznaję, że jednak halki są potrzebne – w mojej sukni nadal odbijają się koła krynoliny, bardzo mi się to nie podoba 😦
      Teraz przymierzam się do uszycia sukni z okresu Tudorów, bo takie zajęcia prowadzi koleżanka w Centrum Seniora. Mam nadzieję, że zarobię tyle kasy, żeby udało mi się kupić materiały, bo to jest naprawdę droga zabawa 😦

  2. Paulina pisze:

    Suknie uszyła nasza mama (bo była krawcową). Wtedy jeszcze nie przyszło nam do głowy że będziemy miały takie hobby jak szycie 😉 Na pewno mamy na papierze, bo wtedy jeszcze nie miałyśmy dostępu do aparatów cyfrowych. Muszę zapytać Elfki czy ma gdzieś może na komputerze, jak będzie miała to dam znać!
    Ja pamiętam, że ta suknie była bardzo ciężka (właśnie przez te halki) i dziwiłam się siostrze jak ona wytrzymała cały bal w niej 😉
    Trzymam kciuki aby udało się finansowo z planowaną suknią! Będę śledziła i czekała na takie piękności 🙂

  3. Lexie's Art pisze:

    Suknia jest o-błęd-na!!! Nie mogę przestać się zachwycać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)

%d blogerów lubi to: