Pudełkowo Loany

Just another page about hobbies :)

27. Dolnośląskie Letnie Warsztaty Craftowe 2012

w dniu 30 lipca 2012

Dawno, dawno temu (czyli w dniach 6-8 lipca), daleko za górami i lasami (czyli jak zwykle na Starogranicznej we Wrocławiu :P) odbyły się II Letnie Warsztaty Craftowe, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Konwent (bo dla mnie to rodzaj konwentu :P) organizowały dziewczyny z Kwiatu Dolnośląskiego – naprawdę podziwiam je za efekty! Włożyły wiele pracy i energii w przygotowanie i poprowadzenie całości, ale warto było – wg mnie całość wypadła świetnie.

Impreza rozpoczęła się w piątek, kiedy to miałam być na warsztatach z Recyclingowego Albumu Katriny, ale niestety, zapomniałam o tym -_-‚… nic, starość nie radość, dziękuję Katrinie za przekazanie mi materiałów wraz z instrukcją 🙂

W sobotę był chyba najbardziej intensywny okres – oprócz warsztatów odbywały się pokazy oraz giełda ze sklepami. Zrobiłam małe zakupy, obejrzałam proces robienia „maziajek” na kartkach papieru (niestety, nie pamiętam imienia prowadzącej, ale jakaś znana osoba) i dłubanie igłą przy megaskomplikowanej (dla mnie :P) koronce klockowej, którą przedstawiała Gosia2Koty. Byłam na jednym warsztacie, prowadzonym przez Wikuchę – szkoliła nas w robieniu kwiatków na kartki. Co prawda Wikucha myślała, że będziemy robiły całe kartki, ale wszystkie zgodnie zdecydowałyśmy, że bardziej interesuje nas instruktaż tylko i wyłącznie związany z kwiatkami. Bo wcale te kwiaty takie proste nie są 😦 zrobiłam trzy, ale ostatni w ogóle mi nie wyszedł. Nie mam żadnych zdjęć, bo moje prace wybitnie mi się nie podobają – raz, że nie wyszły tak fajnie jak oryginały, dwa, że pracowałam w dość brzydkim dla mnie papierze 😛 Przepraszam Wikuchę, że tak marudziłam, ale jakoś mi ten papier naprawdę nie przypadł do gustu – ale akurat super nadaje się na ćwiczenia ;).

Konwent opuściłam dość wcześnie, a to dlatego, że przeniosłam się na Bal w Ratuszu, o którym napiszę w następnym poście :). W związku z tym balem sporą część czasu na konwencie spędziłam wykańczając moja suknię. BARDZO DZIĘKUJĘ w tym miejscu dziewczynom, które ogromnie pomogły mi:

* dając mi czas – dziękuję Madziarze za zastąpienie mnie przy stoliku 🙂

* czesząc mnie w dopasowaną fryzurę – jeszcze raz dziękuję Madziarro!!!

* pomagając mi doszyć koronkę do rękawów – w tej chwili nie mogę sobie przypomnieć imienia (Alicja?) dziewczyny, która mi pomagała, ale pamiętam, że była z Katowic – mam nadzieję, że odezwie się do mnie w komentarzach :)).

W niedzielę było już o wiele bardziej spokojnie 🙂 Najpierw byłam na warsztacie robienia profesjonalnych LO prowadzonym przez Ibiska. Było dużo osób, ale fajnie się pracowało 🙂 Pozdrawiam Chanderellę, której ciągle mieszałam papiery –  za blisko siedziała :P. I zrobiła scrapa o wiele ładniejszego niż mój, ale to nic dziwnego, bo miała zdjęcie z super babkami 🙂 Ja wykorzystałam fotografię, która już od dawna czekała na swój czas – pamiątka z Toszka ze spotkania z dawno niewidzianym kolegą Mikronem 🙂 Który dopiero co przebrał się ze stroju giermka, ponieważ przyjechał do zamku ze swoim bractwem rycerskim. Szkoda, że nie złapałam go wcześniej, ale dobrze, że w ogóle 😛 Wybrałam najbardziej chyba stonowany papier z zestawu przygotowanego przez Ibiska i postarałam się zrobić wszystko wg wskazówek, tzn. na przykład nie myśleć :P. Nie do końca mi wyszło, prowadząca poprawiała mi parę miejsc, ale ja po prostu nie mam tzw.”rozmachu”, uwielbiam ułożone rzeczy, wiec np. darcie papieru to nie dla mnie 😉 W ogóle miałam problemy z dopasowaniem kolorów – nie przepadam za połączeniem szarości i żółci, ale tylko żółty papier miał kropki, które chciałam dołożyć 😛 Ale na szczęście takie stonowane barwy są dla mnie całkiem ładne, a brąz i czerń poprawiły całość. Bardzo podobają mi się farbki w rozpylaczu, którymi kolorowałam literki – super sprawa, można zrobić śliczne przejścia kolorów. Mi to akurat średnio wyszło, nie mam takiej wprawy w rękach, ale widziałam prace, gdzie można podziwiać kolory w pełnej krasie 🙂 I mam nadzieję, że Mikron nie obrazi się o to, że korona jest akurat nad moją głową, ale to za mną był biały namiot do zakrycia 😉 Z pracy jestem zadowolona, jak na pierwszy „profesjonalny” raz wyszła mi całkiem całkiem – szkoda tylko, że nie jest w 100% moja i że jednak nie czuję się dobrze w LO 😦 Ale pomimo tego DZIĘKUJĘ Ibiskowi za kilka godzin super zabawy i naukę 🙂

W niedzielę po warsztacie z Ibiskiem i zjedzeniu pysznego obiadu przeniosłam się na ostatni chyba warsztat w czasie konwentu – szycie tildowych królików ze Stefą 🙂 Ale ponieważ do zakończenia królika brakuje mi jeszcze uszu (poluję na pasujący materiał :P) i ubranka, to więcej o tym warsztacie napiszę w późniejszym poście, jak będę miała zdjęcia do opublikowania 🙂

Podsumowanie konwentu wraz z linkami do zdjęć i opisów można znaleźć oczywiście na stronie Kwiatu Dolnośląskiego . Mam nadzieję, że dziewczyny będą jeszcze robiły takie super imprezy, bo bardzo chciałabym już wybrać się na następną 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Zashevka

crafting i szycie...

Vanadian Avenue

Passion, knowledge and desire to create

Red Point Tailor

Couture Endeavours

Początkowo

To co we mnie najlepsze i twórcze chciałabym pokazać światu

Robótki Stefci

Kocham uczucie tworzenia, więc tworzę:)

%d blogerów lubi to: